Blog się rodzi, moc truchleje!

Czy my nie jesteśmy za stare na bloga? - to pytanie dręczyło nas mniej więcej od roku, czyli od czasu gdy nieśmiałe myśli o założeniu własnego bloga modowo-lifestyle'owego zaczęły się kołatać po Lenowych i Lonowych głowach. Co prawda nadal nas czasem ta myśl dopada, ale ponieważ czas mija, a myśl o blogu nam nie odpuszcza, trzeba było w końcu złapać los za rogi i postawić wszystko na jedną kartę.

Bless The Mess by LenaLona to projekt, mamy nadzieję, o tyle pionierski, że tworzony przez dwie równorzędne autorki, który ma łączyć zarówno ich modowe zainteresowania, nieśmiałe stylizacje oraz gonitwę za trendami w połączeniu z pasjami muzycznymi, imrezowymi, filmowymi i kulinarnymi. Chcemy wykorzystać fakt, że mieszkamy w Katowicach i Sosnowcu, a zatem mamy możliwość eksplorować wiele ciekawych miejsc i pokazywać Wam niesamowitych ludzi, miejsca i wydarzenia, którym centralnie zlokalizowane media nie poświęcają zbyt wiele miejsca na łamach.

Zaczynamy z wysokiego C - relacją z pokazu Paprocki&Brzozowski z rodzinnego miasta Mariusza - Zawiercia (duet Paprocki i Brzozowski pochodzi z Zawiercia i Dąbrowy Górniczej, czyli z terenu Zagłębia Dąbrowskiego, o czym wie niewielu). Mamy nadzieję, że teraz i w przyszłości uda nam się za pomocą tego bloga zabierać was na najlepsze imprezy, pokazywać piękne buty i ciekawie zestawione ubrania, odkrywać znane i nieznane knajpki, piękno śląskiej architektury - tej dawnej i całkiem nowej, a w tym wszystkim przemycać trochę siebie. Bo choć żadna z nas oficjalnie się do tego nie przyzna, lubimy mówić o sobie ;) 


Lena - Najchętniej nie wychodziłaby z kina. albo koncertu, ewentualnie z wielkich zakupów. Manię kolekcjonowania ubrań odziedziczyła po mamie. Jej szafa nie ma dna i niemal codziennie szykuje jej jakieś niespodzianki. Gdyby mogła spełnić marzenie nie do spełnienia, to chciałaby pójść na koncert Pink Floyd. W skórzanej kurtce projektu Decarnina i nieprzyzwoicie wysokich szpilkach Manolo . I byłoby cudownie!

Lona - gdyby miała wybrać w życiu tylko jedną miłość, byłaby w kropce. bo równie mocno, jak męża, kocha buty. Może je podziwiać bez końca, a każdy zakup wymarzonej pary to w jej domu święto. Jest przekonana, że gdy kupi wreszcie wymarzone JC albo United Nude, wyprawi dla nich imprezę. A przynajmniej będzie z nimi spać, jak ro robiła w dzieciństwie z prawie każdymi nowymi butami. Uwielbia także blogowanie, fejsa i wszystko, co społecznościowe. Pasjonuje się social media i grafiką komputerową zawodowo i prywatnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz