Bless: Paprocki&Brzozowski wiosna/lato 2012


Za oknami sroga zima, szklanka na ulicach, mróz na szybach.
Zagłębie i Śląsk nie pokryły się śnieżnym puchem i na dodatek jeszcze bardziej poszarzały. W tym wyblakłym krajobrazie zawierciański pokaz kolekcji Marcina Paprockiego i Mariusza Brzozowskiego jawił się jak kolorowa fatamorgana.

Botaniczny duet rodem z Zagłębia (Paprocki pochodzi z Dąbrowy Górniczej, a Brzozowski z Zawiercia. Nasze Chłopaki!) jak zwykle postawił na prostą formę. Tym razem niezwykle kobiecą. Z ręką na sercu przyrzekam, że kobiety w rozmiarach przeciętnych (38-42) znalazłyby coś dla siebie i na dodatek czułyby się znakomicie. Bo były choćby ultra kobiece ołówkowe spódnice. Ale zabarwione limonką. Bądź odkrywające wszystkie kolor bieli i czerni. Tutaj panowie postawili na koronki, momentami bardzo gęste (przypomina mi się prywatna sukienka ślubna, która spokojnie mogłaby znaleźć się na wybiegu, ha!). Do moich faworytów zaliczam spódnice maxi o asymetrycznej formie w kolorze przygaszonej pomarańczy. Zestawiona z białą, luźną bluzką przywodzącą na myśl surowe lata 90’ podbiła moje serce. I sprawiła, że pojawił się pierwszy wiosenny „must have”. Były jeszcze linie bardziej barwne. Ta kwiatowa, fioletowo-różowa nie zachwyciła aż tak mocno. Znacznie lepiej wypadły kreacje z nutką oranżu. Printy przypominały mi mandale, a egzotyczne podróże kuszą, zwłaszcza przy takiej aurze.

Upojone pokazem miałyśmy jeszcze szanse na krótką pogawędkę z projektantami. Dla Mariusza Brzozowskiego była to mała podróż sentymentalna i był niemal rozrywany przez tłumy starych znajomych. Marcin stał troszkę z boku. Nie omieszkałyśmy się dowiedzieć kto stoi za tym ekscentrycznym (jak na zagłębiowskie warunki) pomysłem. I okazało się, że miasto Zawiercie. Brawo! Oby więcej!!




















Tekst: Lena
Zdjęcia: Lona

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz