Get the London Look!

Przyznaję się bez bicia, że czasem zdarza kupić mi się produkt wyłącznie dlatego, że jest czymś (czytaj: przez kogoś) sygnowany. Zwłaszcza gdy za marką stoi modowa wyrocznia, guru stylu, rock’n’rollowa królowa wśród modelek – Kate Moss i już z tego powodu straciłam głowę.

Tym razem testowałam trzy nowości, które dał nam Rimmel by w Polki także mogły zyskać trochę słynnego London Look.Chronologicznie pierwsza z nich to tusz do rzęs Volumne Flash Scandaleyes, który odziany w pomarańcz przykuwa wzrok na sklepowej półce. Jego plusem jest na pewno wielkość bo 12 ml to rzadkość i oczywiście cena, ale o tym można mówić każdorazowo, bo Rimmel jest marką przystępną, czym chyba Ameryki nie odkrywam. Rzęsy mają naprawdę intensywny kolor, nie są sklejone. Gruba szczoteczka nieźle je rozdziela, choć trochę brudzi (jednak w moim przypadku zdarza się to przy każdym tuszu, więc nie jest to dla mnie problmem). Polecam wszystkim dziewczynom, które lubią efekt teatralnego spojrzenia. Minus? Popołudniowa drzemka na pewno spowoduje kruszenie. Na punktów 5 daje 3.5. I obiektywnie powiem, że to chyba najlepsze maskara Rimmela jak dotąd.

Numer dwa to szminka Lasting Finishing by Kate o barwie Rossetto 005. Tutaj podziałała na mnie reklama i stylowe opakowanie z autografem Moss. Pomadek raczej nie używam, a zwłaszcza w intensywnych barwach. Był to eksperyment, któremu cały czas się poddaje. Jako, że to czerwień to na ustach utrzymuje się długo. Ma przyjemny zapach wiśni i naprawdę kremową konsystencję.  Specjalistką nie jestem, więc dam 4.5. A jeśli uznam, że jednak czerwień na ustach nie dla mnie to pewnie posłuży mi jako róż. I już!

Świeżynką w zestawieniu jest podkład Wake Me Up.  Tutaj poprzeczkę postawiłam wysoko bo jestem dużą fanką fluidu Lasting Finishing, który doskonale odpowiada moim potrzebom (świetne krycie przez wiele godzin!). Plusy to znów wyborne opakowanie i cena. Niestety Wake Me Up nie utrzymuje się na buzi tak długo jak jego starszy brat i nie potrafi aż tak dobrze zatamować niedoskonałości. Za to sprawia, ze twarz jest wypoczęta i rozświetlona. Ma jednak tendencje do wysuszania, zwłaszcza w okolicach nosa. Polecam go osobom o zdrowej cerze.  Daje 3 z minusem.
Tekst i zdjęcie: Lena

1 komentarz:

  1. Mam ten tusz:) Jest bardzo fajny, ale faktycznie czasem się strasznie kruszy.
    F.

    OdpowiedzUsuń