Bio Plasis: greckie przyjemności

Podobno dieta śródziemnomorska jest jedną z najzdrowszych na świecie. Cóż, nie ma się specjalnie czemu dziwić wspominając wakacje na greckich wyspach pełnych świetnej oliwy, dojrzałych pomidorów czy świeżych fig. Jak się okazuje naturalne skarby Grecji to dobra dieta także dla skóry, o czym przekonałyśmy się niedawno testując naturalne kosmetyki oliwkowe Macrovita, a teraz ekologiczne Bio Plasis. 





Marka Bio Plasis to dla nas w 100% nowość, poznana dzięki Merlin.pl (a raczej dzięki zacięciu pracowników sklepu do sprowadzania ciekawych ekologicznych kosmetyków). Firma istnieje od ponad 30 lat, a założył ją grecki farmaceuta John Papaspyrou, a ideą przyświecającą producentom jest tworzenie kosmetyków według 'receptur babci' przy użyciu składników dostarczonych przez Matkę Naturę. Aby zapewnić jakość komponentów 99% składników pochodzi z ekocertyfikowanych upraw, a kosmetyki otrzymały certyfikat ICEA. Jak ta piękna idea ma się do rzeczywistości? Przeczytajcie wyniki naszych testów...

Lona testuje:

Organiczna odżywka do włosów suchych z rozdwojonymi końcami, 150 ml, cena: ok. 34 PLN
Z ogromną przyjemnością recenzuję ten produkt, bo jest to naprawdę pierwsza eko odżywka do włosów w moim życiu, którą mogę polecać w 100%. Zazwyczaj z tego typu kosmetykami jest problem zapachu, konsystencji, ciężkości włosów po zastosowaniu albo tysiące mniejszych lub większych minusów. A tu nic. Nie ma minusów! Opakowanie jest higieniczne (zatrzask gwarantujący, że produkt nie był wcześniej otwierany), etykieta estetyczna i przejrzysta, pojemność i cena w sam raz. Zapach ziołowy, naturalny (nie ma ani grama sztucznych dodatków zapachowych w składzie), a jednak przyjemny i nie za intensywny. dzięki temu używanie odżywki jest przyjemnością. Najlepsze jednak czeka po nałożeniu na włosy - one dosłownie spijają odzywkę. Bez oblepiania, bez obciążenia, bez ryzyka przedawkowania. Po użyciu włosy są lekkie, ale gładkie i lśniące. Nie puszą się, nie elektryzują, łatwo rozczesują i nawet końcówki są uspokojone. Odżywkę używam codziennie od miesiąca i na pewno jeszcze do niej wrócę.




Lena testuje:

Choć nie ma w sobie go ani odrobiny, to za każdym razem gdy nakładam go na twarz myślę o marcepanie. Ten słodki zapach zdecydowanie wysuwa się na plan pierwszy. Może to połączenie olejków mastyksowych z Chios z oliwą z oliwek? Na dodatek urozmaicone aloesem i nagietkiem? Sama nie wiem, ale pachnie naprawdę wybornie. Ach, żeby jeszcze Wam się zakręciło w głowach to dodam, że peeling to nic innego jak drobinki z pestek oliwek.Sama natura! Kosmetyk nie do codziennego stosowania, ale trzy razy w tygodniu warto zrobić odżywczy masaż peelingujący. Gęsta konsystencja sprawia, że mycie jest przyjemne, choć mój mąż twierdzi, że kosmetyk jest za bardzo kremowy. I woli żele. A ja wolę naturalne i delikatne produkty, także polecam, również wrażliwcom.

Organiczny 24-godzinny krem regenerujący, 50 ml za 43 zł
Powiem szczerze - troszkę się zawiodłam. Bo świetnym peelingu spodziewałam się, że krem również powali na kolana. Tak się nie stało, choć nie powiem jednoznacznie - zły. Ale zaczynam od minusów. Naprawdę baaardzo, bardzo długo się wchłania. Co według mnie dyskwalifikuje go jako krem na dzień. Lecz nie tylko ze względów wchłaniania. Nie nadaje się jako krem pod makijaż, bo niestety puder się przy nim roluje. Sprawdzone parokrotnie - to jego wina;). Ale.. Jest doskonałym pomocnikiem podczas domowego spa. Skóra jest dobrze odżywiona i gładka. Może służyć jako gęsta maseczka. Dodam tylko, że nie skreślam go całkowicie. Może nie dla mojej cery.



4 komentarze:

  1. Super nowości u Ciebie... :D bardzo interesujące :D

    OdpowiedzUsuń
  2. nie znam firmy, ale też nigdy nie miałam dużego parcia na naturalne kosmetyki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. mam maseczkę oczyszczającą bio plasis, też czuję się lekko zawiedziona...

    OdpowiedzUsuń