Fifty Shades of Grey.



Między wybieraniem kolorów farb i tapet, między rundami nowe-stare mieszkanie, między umawianiem malarza na last minute, między zamartwianiem się, kto wniesie dobytek na 3 piętro, między zamawianiem lodówki i zmywarki przez internet, między przysypianiem na ladzie w Leroy Merlin, między porannymi debatami o tym, jak urządzić salon i wygonić gołębie z balkonu... spotykam się z Leną i starym zwyczajem, przy pierwszym porannym słońcu, robimy sobie zdjęcia.



Nareszcie! Bez zimna, bez za ciasnej kurtki, w której nie można się zapiąć (ech, problemy piątego miesiąca), za to w funkiel nówkach ciążowych spodniach z podwyższanym pasem w ulubionym odcieniu szarości. Jakoś tak spontanicznie i kompletnie wbrew trendom wybrałam właśnie szarość i zieleń, jako ulubione kolory, w której bez względu na stopień wzrostu ktosia, czuję się sobą.

A że większość rzeczy to H&M? Cóż, brutalna prawda jest taka, że Szwedzi jako jedni z nielicznych nie boją się łączyć specyficznych wymogów dotyczących odzieży ciążowej i fasonów, które nie robią z człowieka namiotu ani pańci z biura. I chwała im za to :)










 H&M Mama t-shirt, trousers | H&M jacket | Zara bag, shoes | By Dziubeka necklace | Monito ring

24 komentarze:

  1. Promieniejesz! Życzę Wam zdrówka!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie, wiosennie!! promieniejesz , wyglądasz świetnie:) A.

    OdpowiedzUsuń
  3. znów sprawdza się teoria dotycząca tego, że zawsze ma się na sobie coś z H&M :) pracując tam zauważyłam, że faktycznie dbają o atrakcyjność ciążowych rzeczy i często dało się je pomylić z normalnymi ciuchami.
    powodzenia w przeprowadzce! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Buty rewelacja! Sama bym kupiła:) Ps: Kocham H&M :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jej, ładnie wyglądasz! w ogóle nie wiedziałem, że bejbi w drodze. gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa stylizacja i świetnie zrobione zdjęcia! Super :)

    Zapraszam serdecznie na mojego bloga (właśnie dodaję relację z Fashion Week Poland ) ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. jaki cudowny brzuszek widzę <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mogę się napatrzeć! ;))
      Kwitnąca Lona :))

      Usuń
  8. Pieknie i jak wiosennie:-)Buty -strzal w 10!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne zdjęcia. Bardzo podoba mi się torebka.

    OdpowiedzUsuń
  10. No widzisz, nie grożą Ci ogrodniczki ;D Piękna mamo ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. faktycznie bardzo wiosenny look.
    bardzo podobają mi się perełki na naszyjniku, bo ładnie się odbijają na tle koszulki i takiej trochę wojskowej marynarki.

    no i gratuluję dzidziusia!!!!
    G.

    OdpowiedzUsuń
  12. ja tam zawsze jestem zachwycona ciążkową kolekcją h&mu i bardzo często wchodzę zobaczyć czy nie ma tam czegoś i dla mnie ;d
    boskie buciki ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. cudowności!!!!
    pozdrawiam:* OLA

    OdpowiedzUsuń
  14. Zazdroszczę tego urządzania mieszkania :> Wyglądasz kwitnąco!

    OdpowiedzUsuń
  15. ale kwitnąco wyglądasz!
    co do H&M się zgadzam, jedna z niewielu marek, które "ogarniają fakt", że kobieta w ciąży to nie przybysz z kosmosu i też chce fajnie, modnie, a przy tym wygodnie wyglądać!
    masz teraz sporo na głowie ;) powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  16. Wszystkie kobiety w ciąży powinny zobaczyć ten post i Ciebie! Wyglądasz przepięknie Lona i udowadniasz, że kobiety w ciąży nie muszą chodzić w workowatych ciuchach:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przepiękny brzuszek Ilonka! :) Serdeczne gratulacje! Bloga czytam odkąd mi Edzia dała cynk, że istnieje. Cieszę się więc, że komentarz mi wypadł przy takiej zacnej okazji. Ściskam mocno, trzymam kciuki za resztę ciąży i korzystaj moja droga, korzystaj! Takich piersi jak teraz nie ma się całe życie ;) A jeszcze w kwestii ciuchów ciążowych: gdyby nie ciążowe porty z HM to bym z gołą dupą chodziła i tyle w temacie. Buźka! Ola vel. Dziennikarzyna

    OdpowiedzUsuń