I hate mondays czyli moda de la plama

Jeden z moich ulubionych cytatów z "Seksu w wielkim mieście", wypowiadany oczywiście przez Carrie, brzmi: Nigdy nie będę miała pięknych włosów, a białą bluzkę zawsze poplamię. Och, jak ja się z nim utożsamiam! I to dosłownie, o czym niech świadczy poniedziałkowa przygoda przed zrobieniem zdjęć, które zobaczycie poniżej. A wszystko przez metamorfozę w Berendowicz&Kublin, kubek kawy i... pobliski H&M.



Białą bluzkę miałam, a co. Ładną, nową, nieciążową, a jednak wygodną, z Top Secret. Miałam też włosy półdługie, które chciałam skrócić asymetrycznie, krócej z prawej, długo z lewej. Hmmm, że się na zdjęciach nie zgadza? A pewnie, że się nie zgadza. Nieznanym mi zrządzeniem losu przedziałek wylądował nie z tej strony głowy, a tuż po wyjściu z salonu z impetem wylałam na siebie kubek kawy (oj, trzeba było widzieć minę Leny wtedy!). Ot i cała historia dopracowanego kolorystycznie i stylistycznie outfitu - zamiast przemyślanej kompozycji, kupiony naprędce tiszert z H&M (swoją drogą całkiem się polubiliśmy) i włosy czesane wiatrem, choć w niewłaściwym kierunku. Voila! Oto ja.

Całe szczęście, że nie biegałam w obcasach bo znając swoje szczęście jeszcze po drodze zgubiłabym je lub złamała. Siódmy miesiąc to nie je bajka! Na szczęście w Zarze jest mnóstwo arcywygodnych balerinek i sandałów, które moje niezgrabne zmagania z wszechświatem czynią znośniejszymi. A i włosy, jak się okazało, po ułożeniu we właściwą stronę są zdrowe, ładne i lekkie.

Nie zmienia to faktu, że w tytule filmu "Nie lubię poniedziałków" kryje się jednak wielka mądrość życiowa ;)










H&M blouse | Patrol jeans | Zara shoes | Stradiviarius bag | Yes rings | By Dziubeka necklace



21 komentarzy:

  1. Ale fryzura jest przecież fajna!

    OdpowiedzUsuń
  2. Boby górą!
    Piękna mamusia z Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj mi też zdarzają się takie dni :D Jeśli już mam na siebie wylać kawę, to koniecznie zaraz po przebudzeniu, wtedy od razu wiem jaki to będzie dzień.. Bardzo fajna fryzurka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Improwizacja to sztuka, więc możesz być z siebie dumna, że udało Ci się wybrnąć z tej szalonej sytuacji ;) Zdjęcia wyszły świetnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No scena jak z filmu :) nawet się zastanawiałam czy jest sens wrzucać taki post, ale w sumie czemunnie? Po co udawać, że się nad wszystkim panuje ;)))
      Lona

      Usuń
  5. fryzurka bardzo fajna, tylkp Lona zapomniała dodać, z której strony nosi przedziałek ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ej ej, mówiłam wyraźnie obu panom fryzjerom!

      Usuń
  6. ej no ładne włoski masz :)
    z brzuszkiem ci pięknie!
    dopiero byś narzekała zimą jakbyś chodziła w ciąży ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu bardzo, bardzo dziękuję! Takie komentarze sprawiają, że z godnością dźwigam brzuch hehe :D
      Lona

      Usuń
  7. O matko, co za zmiana! Super asymetryczny bob - bardzo lubię!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajna fryzurka! Uwielbiam asymetryczne ciecia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziekuje :)))
      Choć to nie moja zasługa, lecz teamu Berendowicz&Kublin :)))
      Będzie jeszcze post na blogu z naszej fryzurowej metamorfozy
      Lona

      Usuń
  9. kwitniesz Kochana a fryzurka super!

    OdpowiedzUsuń
  10. fryzura bardzo Ci służy!

    OdpowiedzUsuń
  11. Wyglądasz przepięknie ! :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Bluzka jakaś bezkształtna, nie widać ciąży tylko taka plama koloru.
    Włosy fajne, ale ta bluzka nie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetnie wyglądasz :)
    Boska fryzura :D
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  14. ale masz piękną fryzurkę! Ślicznie Ci w takim cięciu! ;) I bluzeczka cdowna ♥

    OdpowiedzUsuń