It's a miracle! oil miracle.

Kosmetyki do pielęgnacji i stylizacji włosów z olejkami pielęgnacyjnymi to jeden z najlepszych sposobów na gładkie i lśniące włosy. Ponieważ obie uwielbiamy formuły kosmetyków z olejkami, tym chętniej przedstawiamy naszych nowych olejkowych faworytów - Bonacure Hair Therapy Oil Miracle firmy Schwarzkopf. Zapraszamy na pierwszą czerwcową recenzję :)



Słowo-klucz w przypadku tej serii? Olejek arganowy. Znany Wam znakomicie hit kosmetyczny. Dobry w zasadzie na wszystko - cudownie wygładza skórę, pielęgnuje włosy i nawilża jak mało co. Czysty olejek arganowy jest dość drogi i może być, jak to olejek, kłopotliwy w precyzyjnym dozowaniu. Dlatego my preferujemy pielęgnację 'na leniucha', czyli gotowe preparaty Bonacure, które mają zawartość olejku dostosowaną do typu włosów i celu, jaki chcemy osiągnąć po aplikacji. Inaczej bowiem dozujemy olejek jeśli chcemy uzyskać objętość włosów (tak, to możliwe, olejek na objętość!), a inaczej gdy chcemy wygładzić końce włosów. Zobaczcie jakie cuda potrafi seria Oil Miracle Schwarzkopf.

Lona testuje:
BC Oil Miracle Volume Amplifier 5, krem zwiększający objętość włosów, 100 ml, cena 39,90 PLN
W tym kremie znajdziecie aż pięć olejków pielęgnacyjnych: arganowy, marula, migdałowy, makadamia, jojoba. Choć w opisie ma oznaczenie 'volume' to jego zadaniem nie jest tylko dodanie objętości (co zresztą czyni, choć delikatnie), ale też wyrównanie struktury włosa, jego odżywienie i wygładzenie powierzchni. Nadaje się dla każdej długości i grubości włosów (choć podejrzewam, że grubowłose brunetki mogą potrzebować czegoś mocniejszego). Ja stosuję ten produkt po myciu, na wilgotne włosy (potraktowane wcześniej kakaowym szamponem Organix, który z serca polecam) i nie sotsuję po nim już żadnych kosmetyków stylizacyjnych. Dzięki BC włosy są chronione przed ciepłem suszarki i lepiej się układają. Delikatna konsystencja fluidu ze złotawymi drobinkami szybko się wchłania i nie pozostawia nieprzyjemnej warstwy na włosach (nienawidzę tego, co robią z włosami pianki do układania, błech!). To dobry przyjaciel włosów na lato, albo takich jak moje - tuż po obcięciu. Dla bardziej zniszczonych chyba jednak lepszy będzie olejek, o którym poniżej pisze Lena...


Widzicie delikatnie połyskujące złote drobinki?

To one sprawiają, że po aplikacji włosy tak błyszczą :)



Lena testuje:
BC Oil Miracle Finishing Treatment, olejek do włosów, 100 ml, cena 34,90 PLN
Moja pielęgnacja włosów, pewnie jak wielu z Was, oparta jest na różnego rodzaju olejkach i odżywkach. Nie tak dawno jedwab był numerem jeden wśród kosmetycznych hitów, a dziś to roślinne oleje są najważniejszymi składowymi. Bursztynowy olejek cudownie zmiękcza włosy i sprawia, że są niezwykle podane na rozczesywanie. Cudownie pachną. Używam go kilka razy w tygodniu na końcówki włosów. Natomiast kiedy w grę wchodzi stylizacja prostownicą, wówczas aplikuję olejek na całej długości. Olejek świetnie sprawdza się zamiast odżywki i co najważniejsze - nie obciąża włosów pomimo dość ciężkiej formuły. Byłabym jednak ostrożna ze stwierdzeniami, że włosy są całkowicie ujarzmione - podczas deszczowej aury, mam takie wrażenie, kędziorki falują i to dość mocno. Polecam właścicielkom skrętów i loków.

To mój zdecydowany faworyt, który naprawdę świetnie radzi sobie z niesfornymi kosmykami. Używam go na całej długości włosów, tuż po umyciu. Mgiełka i olejek jest bardzo delikatny i przed aplikacją należy zmieszać oba płyny. Ja obficie spryskuje włosy przed suszeniem i stylizacją. Produkt nie obciąża włosów, nie przetłuszcza, pięknie pachnie. Do tego złoty kolor - naprawdę mamy wrażenie, że aplikujemy na włosy prawdziwy skarb. Co ważne dla mnie - włosy nie puszą się podczas deszczowej pogody i są świeże przez cały dzień. Odżywka jest ze mną już od kilkunastu dni i naprawdę mam wrażenie, że włosy są odżywione, gładkie i chyba nadają się, by przywitać lato. 





Codziennie pięknie wyprostowane! O, tak ;)
Ps. Za możliwość przetestowania produktów Oil Miracle dziękujemy portalowi Step4Hair.pl, platformie gdzie o włosach dowiecie się wszystkiego. Mało tego! Tam możecie także skorzystać z video tutoriali fryzjerskich. Jeśli ktoś z Was jest zainteresowany dostępem do wirtualnego kursu fryzjerskiego prosimy o mail na adres: kontakt.lenalona@gmail.com. Trzy pierwsze osoby dostaną od nas zwrotnie specjalne kody, które odblokowują tę część portalu Step4Hair :)

9 komentarzy:

  1. Jestem wielką fanką tej firmy :))

    OdpowiedzUsuń
  2. muuuszę wypróbować! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. czyli ja Ewelina Sadzińska :)

      Usuń
    2. Piękne ombre! Czym robione?

      Usuń
    3. dziękuję, w imieniu fryzjera;)
      co do kolorów, to nie jest to tak ważne jak metoda - na tzw. tapir. i tutaj polecam wycieczkę do fryzjera, i to dobrego, bo zabawa nie jest prosta;)
      były użyte dwie farby, łączone z moim kolorem, by uzyskać efekt naturalnego przejcia :)

      Usuń
  4. Ciekawe, ciekawe, kusicie dziewczyny ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Olejowanie uwielbiam - testowane przez Was produkty zapowiadają się fajnie, tylko chętnie przeczytałabym pełen skład tych kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie próbowałam, ale zapoznam się z tymi kosmetykami :)

    OdpowiedzUsuń