Metalfest: Moto&Friends

Adasia Darskiego oto szczęście jest!













Dzisiaj mija tydzień od trzeciego dnia Metalfest 2013. Czas najwyższy na ostatnią odsłonę moich wrażeń. Zacznę jeszcze raz od muzyki, bo oto clue całego wydarzenia. Wbrew pozorom ta kapela, która teoretycznie była mi najbliższa, zupełnie nie wywołała wielkiego wrażenia. Mówię o Helloween, których widziała dobrych kilka lat temu. Ówczesna setlista obfitowała wówczas w same hiciory, tym razem była to promocja nowego albumu z paroma perełkami. Jako, że był to ostatni koncert festiwalu, to chyba publika była mocno zmęczona. A ja, w rzędzie pierwszym, nie złapałam super energii. W przeciwieństwie do emocji, które udzieliły mi się podczas występu Sodom. Co jest zaskoczeniem, bo nie obstawiałam szczególnych wzruszeń podczas tego show. Plus jeszcze dla Satyriconu, choć przekonałam się, że to nie moja bajka.

A co tam słychać u publiki?

I. Moto: Adam Darski, zwany Nergalem, posiada własny motocykl, zrobione specjalny dla niego. I owo cudo mogłam sobie dokładnie pooglądać, powzdychać i pomarzyć, że niebawem posiądę własny ;) A  grupa motocyklistów, która przez trzy dni bawiła się z publiką była mocno zauważalnym punktem wśród tłumu. Ja panów z sentymentem fociłam jak oszalała.

II. Obcy: To świetne, kiedy na polskich festiwalach można usłyszeć inny język niż nasz, ojczysty. Spotkałam naprawdę znaczą grupę metalheadów zza granicy, głównie z Niemiec. Co cieszy, bo akurat ci turyści mają w swoim kraju do wyboru naprawdę zacne festiwale. A jednak są u nas!

III. Friends: Na festiwal nie jedzie się samemu. Powiem szczerze, że nawet bycie we dwoje, to mało. Bo trzeba się dzielić energią, emocjami i bawić. Wszędobylskie grupy przyjaciół, duże i mniejsze ekipy, które dawały przez trzy dni dawały czadu. I dodam jeszcze, co chyba oczywiste - poznać kogoś to bułka z masłem. 

No to co?
Do zobaczenia za rok!


Najmilsza grupa pod słońcem - panowie na motorach <3 br="">

Zbliżenie na cudo.

Kolega miał takie włosy, że przejść obojętnie nie umiałam!

Wy też widzicie na oko, że pan w okularach Polakiem nie jest?

A to były buciki metalfana z Niemiec.

Tak wygląda true fan trash metalu. Jak młody James Hetfield.

Chwila wytchnienia. Tego nurtu metalu nie umiem określić ;)
Friends forever;)

Ładnie bardzo i kolorowi.

Ten Pan też z Niemiec. Patrzcie na ilu koncertach był ostatnim czasem.

Smile Baby:)

Broda, tattoo - fckn cool!

W tłumie tym możesz spotkać Śmierć :P

Przemili i przegoli. Pozdrawiam!
I ja, dnia ostatniego.

8 komentarzy:

  1. robi wrażenie motor Adasia:p

    OdpowiedzUsuń
  2. Nergala cudo cudowniaste jest po prostu. Chętnie bym przetestowała (moto, nie Adasia, hahaha ) . Mam słabość niesamowitą do dwóch kółek, każdy poruszający się motorem ( poza vespami, nie mogę się do nich przekonać i jeździć tym nawet nie umiem ;) ) to bratnia dusza i na piwo bym z takim od razu szła :D

    OdpowiedzUsuń
  3. jezu....świetnie się patrzy na takich metalowców i te sprawy. Widać u nich tą wzajemną tolerancję do siebie wgl :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. łał, świetnie ;o

    a na tym ostatnim zdjęciu wyglądasz rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Radośni, uśmiechnięci, rodzinni. No niby ostre klimaty ale bardzo pozytywnie. Jak hipisi na Woodstock!

    OdpowiedzUsuń
  6. Fotki po prostu achhhhhh-dech zapierają!!!Kolorowi ludzie....zazdroszczę kurnnnnnnnnna mać!!!Chcę tam być ,ale jak? Motor świetny-ma się czym Nergal chwalić no no ....ale z taką kasiorą jaką on ma to i ja bym sobie takie cudo zafundowała;)
    No,a Ty-dnia ostatniego;) Seks bomba po prostu jacie pierdzielę-no super laska z Ciebie!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. http://domiroselidiens.blogspot.com/


    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń