Sierpniowe ekperymenta z GlossyBox


Oj dawno nie miałyśmy takiego ubawu z pudełkowych odkryć. Bo w sierpniu GlossyBox zaskoczył nowinkami kosmetycznymi o dziwnych konsystencjach, aplikatorach, w zabawnych opakowaniach. I choć nie wszystkie te cuda włączymy na stałe do menu pielęgnacji i makijażu, ubaw z odkrywania nowości był przedni!

Co znalazłyśmy w sierpniowych pudełkach?
1. Yasumi Gold Shaker Mask 15 gr (pełnowymiarowy produkt) [Lona]
2. Aussie Miracle Moist szampon + odżywka 75 + 75 ml (próbki)
3. Anatomicals Spray Misty For Me, 100 ml (pełnowymiarowy produkt)
4. Avon Mega Effects tusz do rzęs (pełnowymiarowy produkt)
5. John Masters Organics balsam do ciała czerwona pomarańcza + wanilia (próbka) [Lena]
6. GlossyBox pędzel do różu/brązera (gratis)




Opinia Lony:
Oj wielką frajdę sprawiło mi testowanie maski Yasumi! Pomysł shakera, w którym z wodą miksujemy połyskujący na złoto proszek (cudnie pachnący zresztą), a powstały kisiel nakładamy obficie na twarz był super! Sama maseczka bardzo przyjemna na tak zwany dzień dla urody (wiecie, pachnąca kąpiel w olejkach, świece, maska na twarz i malowanie paznokci ;)), choć efekty nie są spektakularne. Fajne nawilżenie to wszystko, na co możecie liczyć. Efektu rozświetlenia nie zauważyłam, ale i tak mi się podobało. Eksperymentem było także używanie maskary Avonu, choć tu skutek dużo gorszy. Mimo prób, ustawiania grzebyka w różnych pozycjach, nie udało mi się pomalować wszystkich rzęs. Cały czas bałam się, że ten grzebień w końcu wsadzę sobie do oka (co zresztą się stało!). Natomiast po sierpniowych tektach zostałam wielką fanką spray'u Anatomicals - nie tylko opakowanie ma przezabawne i kolorowe, ale także cudowny lawendowy zapach i odświeżające działanie. Cudo na upały!
Trudno z kolei wydać mi opinię o kosmetykach Aussie. Z jednej strony bowiem marce należą się oklaski za odżywkę (pięknie wygładza, mam wrażenie, że faktycznie nawilża włosy), to już za szampon nalezy się wyłącznie bura. Kto w serii nawilżającej wciska do szamponu nie tylko SLES, ale nawet SLS? Po co oba te detergenty? Doprawdy nie rozumiem polityki - szampon ma włosy przesuszyć, by odżywka nawilżała? A na dodatek substancji myjących jest tak dużo, że szampon pieni się jak szalony. Za bardzo się pieni po prostu. Wielka szkoda.








Opinia Leny:
Ucieszyłam się jak dziecko, kiedy w paczce znalazłam nowy specyfik od Avonu. Chyba wszystkie jesteśmy ciekawe jak zadziała grzebyk-szczotka-rakieta kosmiczna;) Wbrew panującym opiniom tusze Avon (zwłaszcza SuperShock) to naprawdę niezły wybór, kiedy trzeba być odrobinę oszczędnym. Nowość jest specyficzna, ale sama jakość tuszu dobra. Szczoteczką trzeba się nauczyć obsługiwać, ale już przy drugim razie nie miałam z tym problemu. Myślę, że warto spróbować, zwłaszcza jak ma się długie rzęsy. Lona jest zachwycona Anatomical, a ja Wam powiem w skrytości, że zapach lawendy kojarzy mi się wyłącznie ze specyfikami na mole i szafą babci. Niestety zupełnie nie potrafię przyzwyczaić się do tej woni. Za to doceniam świetny design! John Masters Organics o zapachu pomarańczy i wanilii za to przypadł mi do gustu bardzo. I wiem na pewno, że nie balsamy, nie żele, nie musy, ale właśnie mleczka do ciała są moimi ulubieńcami. Szkoda, że już skończyłam testowanie, bo była to przyjemność. Świetnie się wchłania, a zapach długo pozostaje na skórze. Przyjdzie mi zgodzić się z Loną w kwestii Aussie. Szampon niestety nie jest przyjazny, jego skład mocno chemiczny i jeszcze mocniej wysusza. Nawet nie próbujcie go używać bez odżywki! Włosy robią się sianowate. Odżywka do kompletu jest znacznie lepsza, włosy są po niej delikatne, nie puszą się, pięknie pachną. Mogę polecić. Podobnie jak prezent Glossy- pędzel do różu. Świetny kształt, i już zamieszkał w mojej kosmetyczce.






8 komentarzy:

  1. jako konsultantka Avon zgodzę się,że trzeba nauczyć się posługiwac nowym tuszem :) i też najlepiej jak ktoś ma długie rzęsy
    ale nabierając wprawy czujemy radość z jego stosowania :) ogólnie ja jestem z niego zadowolona :)
    pudełeczko świetne

    OdpowiedzUsuń
  2. fajne kosmetyki ;))


    new post



    www.live-style20.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Super butelka tego sprayu, przyda się nawet jak wykorzystacie preparat.takie butle są najlepsze jako aplikatory do wcierek!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tusz z Avon mnie przeraża, wygląda jak narzędzie tortur. Ale intryguje mnie. Bardzo :D

    OdpowiedzUsuń
  5. ten tusz z avonu wyglada kosmicznie! chetnie bym go wyprobowala :D:D:D wiesz ze nigdy jeszcze nie zamawialam glossy box? ah chyba musze nadrobic!

    zapraszam do obserwowania :D ja juz obserwuje!

    OdpowiedzUsuń
  6. ten tusz z Avonu mnie przeraża "D

    OdpowiedzUsuń
  7. słyszałam wiele dobrego o tym tuszu:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy ten tusz Avon, ale nie wiem czy się skuszę...

    OdpowiedzUsuń