That '70s Show!

Znalazłam swoje miejsce w barze, a jak! A w zasadzie za barem
Pierwsze sezony "Różowych lata 70" oglądałam z zapartym tchem, z wypiekami na policzkach. Byłam wówczas mniej więcej w gimnazjum, a najwięcej uwagi przykuwały koszulki z zespołami niejakiego Stevena Hyde'a, który co rusz pojawiał się w oldschoolowych wersjach t-shirtów z Black Sabbath czy Led Zeppelin. Bawiłam się znakomicie i zastanawiałam się, czy czasem nie lepiej byłoby urodzić się dokładnie wtedy, kiedy na scenach występowali tytani rock'n'rolla. Rozterki, po latach, wcale się nie zmieniły. Podglądając powtórki serialu nadal doskonale się bawię i łapię chwile nostalgii. Do końca nie umiem wyjaśnić czy bardziej za ekscytacją i wiekiem nastoletnim, czy faktycznie byłoby mi lepiej w czasach późnych dzieci-kwiatów.

Moje ścieżki zawodowe szczęśliwie skleiły się z grupą czarodziejów, która potrafi przenieść w czasie. I choć na co dzień znajduję się zupełnie po innej stronie kamery i biurka, to tego nie mogłam sobie odpuścić. Przez dwa dni, wraz z szaloną ekipą aktorów i statystów, oraz utalentowanych filmowców Kastelnik Studio, specjalnie dla klienta, stworzyliśmy nasze własne That 70s Show. Dzwony, kapelusze, wianki, kwiaty, pacyfki, dobra muzyka. Była też Syrenka - autentyk z tamtych lat. Co prawda niekoniecznie przenosząca do Stanów, ale co tam. Było wyśmienicie. Imprezowe sceny w klubie chyba były najbliższe podniebieniom i gustom ekipy, ale równie dobrze bawili się chłopcy w roli biznesmenów i my, dziewczęta, jako goście weselni. W ciągu dwóch dni zdjęciowych nakręciliśmy prawdziwe love story. Co prawda nie mogę Wam jeszcze pokazać efektów naszej pracy w postaci gotowego filmu, ale backstage trafia do Was i mam nadzieję, że zaraża klimatem. Tym szalonym, muzycznym i mocno psychodelicznym.

Scena gotowa - akcja!

Marzenie niejednego mężczyzny...Jaka sylwetka!

Klimatyczne drinki i światła.

Najcudowniejsze przesłanie wprost z lat 70s.

Aparat podgląda ekipę na planie. Nieźle się bawiącą!

Boska Edyta w wersji "stylowa mama lat 70"

Narada trwa. Aktorzy tu, kamera tam, operator jeszcze gdzieś....

A to Bro mój - dusz porozumienie

Sweet hippie girl. Piękna!

A tak wyglądają biznesmeny z lat 70.

W wersji szalonej barmanki. Peace. Love. Music & Fun!


25 komentarzy:

  1. Zajefajne stylówy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądając Różowe lata 70 zastanawiam się co myśli Mila widząc to teraz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jestem pewna, ze oni sie tam zajebiscie bawili ;)

      Usuń
  3. super zdjęcia i bardzo ciekawe miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. niesamowita przygoda! Kurczę, masz pracę, której można pozazdrościć - kreatywna, rozwijająca i pełna niesamowitych doświadczeń ;d

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne zdjęcia i cudowny klimat!:D nie mogę się doczekać efektów!:D

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie w wolnej chwili:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ale super klimat zdjęć! też oglądałam ten serial :D

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. petardaaaa
    ♥ ♥ ♥pozdrawiam, Ola

    OdpowiedzUsuń
  8. wszystko pięknie ale zdecydowanie zamiast drinka brakuje tutaj piwa
    http://she-he-beer.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiałam różowe lata 70 i do tej pory czasami oglądam na comedy central? czy jakoś tak, wspólnie z rodzeństwem w niedziele jak za dawnych lat;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również zerkam jeszcze dzisiaj. i nadal kocham się w Hydzie ;))

      Usuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń