-5 kilo, proste plecy i 100 punktów lansu w 5 minut! | To nie magia, to brafitting!


Słyszałyście o brafittingu? To takie modne pojęcie, które rozszyfrowując dochodzimy do usługi profesjonalnej pomocy przy doborze biustonosza. Jednak brafitting to dużo więcej, niż sztuka bielizny. Nie będzie cienia przesady jeśli napiszę, że w tym jednym słowie zawiera się kobiece zdrowie, samopoczucie i magiczna różdżka ujmująca kompleksów. Dlatego, mądrzejsza o wiedzę zdobytą w poniedziałek na warsztatach brafittingowych z Moniką Niemiec (salon MiG, Katowice) mam dla Was krótki post o tym, jak w kilka minut odjąć sobie 5 kilo i dodać 100 punktów pewności siebie.

Od czego by tu... śpicie w bieliźnie czy nago? Jeśli nago, to (zasmucę pewnie niektórych) kiepsko. Trzeba w staniku. I to takim dobrze dobranym. Dzięki temu podczas snu biust nie jest narażony na 'rozcieranie' (przez wielokrotne zmiany pozycji, spanie na brzuchu itp) kształtu i po przebudzeniu wygląda lepiej. Macie problemy z wałeczkami tłuszczu pod pachami lub na plecach? Temu tez zarazi dobry biustonosz. Jak bowiem twierdzi Monika Niemiec, brafitterka z salonu MiG, te wałeczki to są... wasze piersi! Tłuszcz naturalnie obecny w piersiach pod wpływem czasu i warunków, a także złej bielizny, 'migruje' w rejony, gdzie go być nie powinno. Dobrze zebrany do biustonosza jest w stanie pozostać tam na dłużej, jeśli tylko nasz stanik nie będzie zbyt mały w miseczce, a za duży w obwodzie (a to podobno bolączka ponad 70 procent z nas - kupujemy za małą i za luźną w obwodzie bieliznę). Garbicie się? wystarczy kupić dobry biustonosz i nauczyć się regulować ramiączka (unieść je wyżej!), a sylwetka sama się prostuje. To jest właśnie tytułowe -5 kilo, większy biust od zaraz (bo zgarnięty z boków i pleców), supersamopoczucie i prawidłowa postawa. Czyli zdrowie!

Monika dokładnie i na własnym przykładzie, pokazywała jak prawidłowo zakładać biustonosz.


Polecam warsztaty brafittingowe, bo naprawdę otwierają oczy, jeśli jednak nie możecie wygospodarować na nie czasu, oto mała ściągawka, jak prawidłowo dobierac i zakładać biustonosz:
1. Porzuć myślenie o 75 B. Praktycznie nie ma kobiet, które noszą taki rozmiar.
2. Jeśli nie możesz skorzystać z pomocy brafitterki, mierz metodą prób i błędów. Dotychczas kupowałaś 75B? Spróbuj czegoś mniejszego w obwodzie, a większego w miseczce. 65 lub 70 C, D, a nawet E, mogą okazać się idealne. Dużo zależy także od wybranego fasonu - nieco inaczej biusto układa się w balkonetce, inaczej w biustonoszu soft.
3. Pochyl się do przodu i w tej pozycji załóż biustonosz na ramiona. Nałóż na piersi i zapnij na najluźniejszą haftkę (te ciaśniejsze przydadzą się potem, gdy biustonosz po praniu i długotrwałym noszeniu, zacznie się rozciągać). Teraz czas na wygarnianie piersi spod pachy - przeciwległą dłoń wsuń pod pachę i przesuwaj w kierunku piersi. Do skutku :) Jeśli dobrze ci idzie zauważysz natychmiastowego powiększenie piersi w miseczce.
4. Ostatni krok to sprawdzenie, czy ramiączka nie są za długie i czy miseczki nie leżą zbyt nisko (trzeba je nieco podciągnąć ku górze.


Bielizna założona? Jeśli wszystko jest ok, w biustonoszu powinnyście:
- czuć się komfortowo, jednak obwód bielizny powinien być wyczuwalny (dobrze spasowany, pamiętajcie, że on się jeszcze rozciągnie)
- tył biustonosza znajduje się na tej samej linii co przód (nie ucieka do góry - jeśli tak się dzieje, oznacza to za duży obwód)
- fiszbiny powinny sięgać do połowy pachy (jeśli kończą się blizej - miseczka jest za mała), a ramiączka nie mogą się wpijac w ciało, ale nie powinny w ogóle spadać podczas poruszania się.
- po pochyleniu się do przodu nic nie odstaje, a po podniesieniu rąk do góry bielizna się nie przesuwa.

Mam nadzieję, że ten miniporadnik przyda się Wam podczas ostatnich przedświątecznych lub sylwestrowych zakupów. A tu macie link do profilu sklepu MiG na Facebooku, jeśli do Katowic Wam po drodze (usługa brafittingu jest tam bezpłatna, że się tak wyrażę w cenie zakupów). Powodzenia :)

Ps. Dziękuję za przeurocze towarzystwo na poniedziałkowym spotkaniu Monice Niemiec, a także blogerkom: Ewie StandUpFashion, Dagmarze z Silesia Street Look, Agnieszka z Twój bieg - Twoje zwycięstwo. Było super!

Rozmowa o bieliźnie przy kawie i ciasteczkach...

z Dagmarą...

... Moniką...

...i widokami na ten boski, absolutnie boski model (niestety w cenie kosmicznej).

Ale nie jest źle, wybór był wyłącznie między dobrym i dobrym :)


Panache, Gossard, Agio - sportowe, koronkowe, bezszwowe.

Tu śliczny model Gossarda, niestety tylko dla niedużych biustów.

A tu już biustonosz-gigant. Największy w całym salonie - 95M

Dobrze dobrany biustonosz to samo zdrowie, a podczas wygarniania piersi każdego ranka można zrobić samobadanie.

Po dwóch godzinach mierzenia (!), ploteczkach i wielu zabawncyh sytuacjach udało nam się odnaleźć ideale modele i rozmiary bielizny.

8 komentarzy:

  1. Świetny post. :) Od dziś śpię w biustonoszu! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna sprawa! Zawsze byłam ciekawa takich spotkań brafitterskich ;) Choć ja akurat, problemu z doborem nie mam, bo natura jakoś specjalnie mnie nie wyposażyła :D

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tam od kiedy pamiętam sypiam w biustonoszu, a do dzisiejszego dnia jak powiem to któreś znajomej to wielkie oczy i "jak tak można, przecież to niewygodne!" - dla mnie nie ma nic gorszego niż spanie bez biustonosza:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten model z koronką przepiękny!!! Jaka to marka?

    OdpowiedzUsuń
  5. bielizna to cudo mody

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że kobiety o tę część garderoby dbają najmniej...bo nie widać? A to kwintesencja kobiecości. Wystarczy popatrzeć na takich producentów jak Lejaby, Barbara, Ravage

    OdpowiedzUsuń
  7. Było super, te 4 godziny monęły jak kilka minut, dzięki za przemiłe spotkanie:):):) Buziak:)

    OdpowiedzUsuń