Mikołaj pachnie seksem!

Dzisiejszy bohater dnia - Święty Mikołaj - nie ma łatwego życia. Wszyscy oczekują od niego prezentów, a jeszcze najlepiej takich wymaroznych i na czas (że o wchodzeniu przez komin, lufciki w oknach i innych irracjonalnych sposobach przedostawania się do mieszkań, o których się nawet wytrawnym włamywaczom nie śniło, nie wspomnę). I co taki Święty z tego ma? Że mu dają angaż w reklamie Coca-Coli (btw wiecie, że w tym roku nie będzie synnego 'coraz bliżej święta'?), że go zapraszają do centrów handlowych i wysyłają na karne kolonie do Laponii? Mikołaj jako mężczyzna z krwi i kości także zasłużył na prazent! Na pękny i męski, niezobowiązujący. Na taki prezent, który my, kobiety, uwielbiamy robić swoim mężczyznom: perfumy.

Jak powinen pachnieć Mikołaj? 
Hmm, najlepiej Chanel, Azzaro i Tomem Fordem :D

Post jest oczywiście żartobliwy (ot taki nasz mały mikołajkowy freestyle), ale temat jak najbardziej na rzeczy. Bo dzisiaj o męskich zapachach napiszemy i ulubione męskie mężczyzn najbliższych pokażemy. Zatem dzisiaj na Bless the Mess zapachy sprawdzone na ukochanym, przez niego (i przeze mnie) przetestowane. Ulubione. Właśnie te, z którymi kojarzy się miłość i mężczyzna. Zrobią dobrze Mikołajowi, ale także mogą być pomocą dla Was, jeśli aurat jesteście na etapie wybierania zapachów pod choinkę dla swoich M.

Tom Ford for Men, 50 ml ok. 230 PLN (zestaw promocyjny w Douglasie)
Ten zapach każdemu mężczyźnie, mówiąc wprost, doda 100 punktów do zajebistości :D I to nie tylko dlatego, że po pierwsze kojarzy się z niezwykle przystojnym projektantem mody oraz ostrą, bardzo prowokującą kampanią reklamową. To jest zapach seksu moje drogie! Męskości wyrafinowanej i takiej, której się pożąda. Wodę toaletową otwierają nuty cytrusów oraz aromatyczne akordy bazylii, fiołka i imbiru. Nuta serca: kwiat pomarańczy i grejpfruta, liście tytoniu, lawenda. Akordy drzewne, ambra , skóra, cedr, paczuli, wetiweria i mech drzewny- oto baza. Jak widzicie same zdecydowane nuty zapachowe, niektóre bardzo męskie, niektóre z kolei kojarzące się z zapachami damskimi. Może dlatego jest to tak udana kombinacja.

Tom Ford for Men Extreme, 50 ml ok. 480 PLN
Ciężki, korzenny, bardzo przyprawowy. Zapach samca alfa. Cóż, mam na myśli kilka okazji, na których okoliczność właśnie taki zapach jest idealny ;) Zaczyna się bazylią, kardamonem, kolendrą, cytryną, a potem jest już tylko bardziej 'ekstremalnie': czarna śliwka, parmeński fiołek, szafran, tymianek, drzewo sandałowe, cedr, figi Brogiotto. Baza to uczta z wetiwerii, wanilii, karmelu, rumu, czarnych trufli, nut drzewnych. Dla mnie nuty przyprawowe i ten waniliowo-rumowy aromat wyróżniają go z tysięcy innych. Jedyne takie perfumy dla jedynego mężczyzny.

Bleu de Chanel, 50 ml ok. 250 PLN
Cudownie świeży! Dla tych mężczyzn, którzy nie kwapią się, by ociekać seksem (czyli pachnieć Fordem) od rana do wieczora. od zawsze ta kompozycja kojarzy mi się z krajobrazem śródziemnomorskim. Pewnie to zasługa cytryn i cedru. Poza tymi dwoma składnikami kompozycja jest wzbogacona o jaśmin (!), wetiwer, kadzidło, drewno sandałowe i paczulę. Jest więc męsko, ale jakoś tak lekko, elegancko, chanelowsko. Dodatkowe brawa za flakon - idealny kolor i kształt.

Egoiste Platinum, Chanel, 100 ml, ok. 400 PLN
To nie była miłość od pierwszego wrażenia (zwłaszcza, że Egoisty solo nie lubię). Na początku wydawał mi się ostry (i niby gdzie to złagodzenie pierwowzoru przez Jacquesa Polge?), jednak - trzeba to przyznać - na męskiej skórze rozwija się znakomicie. To jeden z tych zapachów, które muszą stopić się z osobą, która go nosi. Wtedy dopiero ujawnia się kunszt 'nosa'. Nuty głowy: alpejska lawenda, prowansalski rozmaryn, petit grain z Paragwaju. Nuty serca: szałwia muszkatołowa, geranium, galbanum. Baza: wetiwer, cedr. Podobno to zapach dla elokwentnych mężczyzn. Mój mąż nosi go często, więc może coś w tym jest ;)

Chrome Azzaro, 30 ml w zestawie (Douglas) od 105 PLN
Jednym słowem: niesamowity. Tak lekki jak powietrze, tak silny, jak drewno, tak spokojny, jak morze. Pod wieloma względami ten zapach definiuje dla mnie mężczyznę. Stały i ulotny, lekki i mocny. Podobno ma odzwierciedlać chłodnobłękitny kolor oczu Lorisa Azzaro. Metafora spojrzenia jest zreszta w odniesieniu do tych perfum bardzo trafna, bo faktycznie Chrome jest jak męskie oczy - raz odlgłe, raz czule patrzące, raz wybiegające w przyszłość, raz skupiające się na teraźniejszości. Trudno tę kompozycję oddać słowami bez używania metafor. Bo jest bardzo nieoczywista. Jeśli zaś interesują Was nuty zapachowe, oto one: Nuta głowy: bergamotka, grejpfrut, imbir, piżmo, ekstrakty z kwiatu jaśminu. Nuta sercowa: anyż, plecionka. Nuta bazowa: drewna szlachetne, mate, ambra.








8 komentarzy:

  1. Faktycznie flakonik Chanel jest piękny! Taki czarnogranatowy.
    Z niebiem podczas burzy mi się ten kolor skojarzył ...

    OdpowiedzUsuń
  2. przyznaję, że nie przeczytałam notki, bo zniechęciło mnie pierwsze zdjęcie. nienawidzę takich reklam, bo to pójście na łatwiznę, wiadomo, że patent z reklamą z seksem czy golizną zawsze zadziała, ale jest tak prymitywny, że mnie to zniesmacza. nie mam pomysłu na reklamę? niech będzie seks, seks zawsze się sprzeda. ble.

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam tylko Chrome Azzara i jest to przecudny, oszałamiający zapach! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój M. sobie sam kupił ostatnio aż dwie butelki perfum, kradnąc tym samym mój pomysł na prezent :P
    Te dwie związane buteleczki perfum Toma Forda jakoś tak mi się skojarzyły... To przez tytuł notki xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tych zapachów. Mój uwielbia Pi Givenchy.

    OdpowiedzUsuń
  6. same znane cudeńka :))) ahhhhh

    OdpowiedzUsuń
  7. fajny post :) a perfumy hmmm już chcę takie u swego męża :D

    OdpowiedzUsuń