Nasze marzenia, zachciewajki i obietnice na rok 2014

Niejeden psycholog złapałby się za głowę widząc naszą wish-listę na rok 2014. Ale wiecie gdzie my mamy mądre głowy pełne porad o rozsądnym wybieraniu celów i marzeń? Tak, jest dokładnie tam, gdzie motywujące sentencje Chodakowskiej. Nikt nam nie zabroni marzyć, nikt nie zabroni być księżniczkami, którym się chce, 'bo tak'! Ciekawe tylko jesteśmy, jak bardzo te nasze zachciewajki są na księżycu. A może jednak nie są? Może i Wy marzycie o podobnych rzeczach? Albo przynajmniej rozumiecie nasze świrozy...


Marzenia Lony: Różowo jest! Nie tylko dlatego, że marzy mi się idealnie różowy róż nałożony na idealną supergładką cerę (wiele blogerek chwaliło VisaPure). Pieknie byłoby wreszcie zrealizować malutkie marzenie o misiu Tous, wprowadzić do diety superzdrowe soki i (taka piękna i zdrowa) wybrać się na wymarzoną wyprawę do Nowego Jorku - śladami Carrie Bradshaw. No tak, te wycieczki były modne jakieś... 10 lat temu. Ale mam to gdzieś!

2. Wyjazd do Nowego Jorku i zwiedzanie miejsc, gdzie powstawały sceny "Seksu w wielkim mieście.
3. Szczotko-masażer do twarzy. Breuer Elle, albo VisaPure Philips.
4. Karta zakupowa do Showroom.pl - oj, najlepiej o nieograniczonym budżecie. Polscy projektanci młodego pokolenia górą!
5. ADHD, biografia Tymona Tymańskiego. Gdybym była facetem, chciałabym być Tymonem. Na 100% ;)
6. Kuracja oczyszczająca EssenceCleanse. Potrzebuję kopa do zmiany stylu życia!
7. Miś Tous na minimalistycznym pierścionku. Piękny.
8. Cavalli iPhone Case. Rozum nie pozwala mi wydać na telefon więcej, niż na komputer. Dlatego wybieram starszy model iPhone. Ale case musi być odjechany! I pasować do ubranka mojego iPada.
9. Rockaroo to absolutnie najbardziej gadżecierska zabawka dla dziecka ever. Raczej nieosiągalna, ale co tam. Oczami wyobraźni widzę już długie godziny jego zabaw, a swojego wolnego czasu :D





 W mej liście marzeń i pragnień na miejscu najwyższym znajduje się czytnik do e-booków. W wersji wypasionej Kindle, ale wystarczy tak naprawdę by miał e-link (to typ "papieru", który sprawia, że czytanie z owego urządzenia nie męczy jak to na komputerze). Reszta to już bardziej dziewczyńskie zachcianki prócz... Koncertowego akcesu. Nie może mnie zabraknąć w Łodzi na Metal AllStars!

1. Czytnik e-booków, by czas w komunikacji miejskiej upływał szybko. I by czytać pięć książek na raz. W zależności od nastroju.
2. Doskonale dobrana bielizna. Wraz z poradą brafiterki (uważaj Moniko Niemiec, bo naprawdę planuję wkroczyć!).
3. Rzadko kiedy zapachy tak mocno pozostają w mojej głowie. A ten, cudowny Downtown by Calvin Klein zauroczył mnie całkowicie.  I do tego boska Rooney Mara. 
4. Obiektyw Canon 50 mm f/1.4 jest moim absolutnym marzeniem blogowym. Kilkakrotnie miałam możliwość robienia nim fotek i wiem jak bardzo podnosi jakość. Cudek!
5. Sukienka dla bardzo metalowej dziewczyny. Z motywem kapeli Pantera. I to w świetnym kowbojskim stylu. Wow!
6. No to jeszcze jedno marzenie garderobiane. Choć od Kupisza mogę mieć dosłownie wszystko!
7. O tym, że wybrałam swojego faworyta w kwestii podkładów mocno kryjących już mówiłam. Jest to nie kto inny jak Vichy Dermablend. I poproszę całą serię! A fotkę skradłysmy od Agata ma Nosa, która potwierdza- jest na co ostrzyć zęby.
8. I na sam koniec, raz jeszcze, bilet marzenie na Metal AllStars. Musi być spełnione.



A obietnice? O tak, są i obietnice. Obietnice składane sobie i innym. Wsród nich być może te najbardziej interesujące dla Was, bo dotyczące "Bless the Mess". Jak widzicie (a że widzicie, to wiemy, bo statystyki szaleją!), posty pojawiają się częściej (docelowo - codziennie) i jest zdecydowanie więcej do poczytania. Do tego lepsze zdjęcia, więcej przyjemnych dla oka grafik i rozszerzona tematyka postów. Porady dotyczące mądrego kompletowania zawartości szafy, przyjemnego spędzania czasu wolnego i dbania o urodę. Znajdzie się miejsce dla felietonów o popkulturze, ale nie rezygnujemy z recenzji i stylizacji. Jednym słowem - mądry lifestyle! W planach mamy także przygotowywanie własnego internetowego magazynu, takze trzymajcie kciuki, bo o ile starczy czasu i cierpliwości Filipa (w sensie pozwoli mamusi spędzać więcej czasu przed komputerem) to połączymy swoje dziennikarskie i graficzne zamiłowania, by przekształcić Bless z prostego bloga dwóch wariatek (aczkolwiek wariactwo zamierzamy pielęgnować ;)) w przydatny i inspirujący serwis internetowy.

Trzymajcie kciuki i pamiętajcie - od stycznia na blessthemess.pl warto wpadać codziennie!

8 komentarzy:

  1. Nie wiem, jak pachnie Downtown (ostatni raz w perfumerii byłam chyba parę miesięcy temu, wstyd :P), ale biorę go w ciemno, skoro reklamuje go Rooney! Po Dziewczynie z tatuażem mam po prostu obsesję na jej punkcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kartą do SHOWROOMu bym nie pogardziła!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zwiedzanie Nowego Yorku to i moje marzenie, to miasto zdecydowanie ma coś w sobie. Serial Seks w Wielkim Mieście też lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mam canona 50mm, ale f/1.8 i jestem bardzo zadowolona, teraz mi się marzy 35mm f/1.4 ale to dość odległe marzenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dobry pomysł z tym magazynem, wszystko w jednym, można sobie coś takiego pobrać i poczytać w wolnej chwili, jak by Wam się udało to wprowadzić to czapki z głów!

    xoxo
    Mag

    OdpowiedzUsuń
  6. wszystkie wasze zachcianki są także moimi xD

    OdpowiedzUsuń