10 facetów, których nie wyrzucimy z łóżka [ranking]

Wczorajszy ranking najseksowniejszych księżniczek był fajny. Widzimy to po statystykach. Ale jeśli myśleliście, że na piersiastych princesskach się skończy, jesteście w błędzie Drogie Misiaczki! W okolicy świętego Walentego na (pop)kulturalnym blogu, za jakiswój uważamy, nie może zabraknąć wpisu poświęconego mężczyznom. Słodkim jak lukrowane pączusie u Bliklego, zbudowanym jak Stadion Narodowy, ostrym jak piri-piri i rozkosznym tak, że gdyby którykolwiek z jegomościów zechciał zadzwonić w nasz dzwoneczek (do drzwi!), otworzyłybyśmy bez wahania, bez cienia trwogi.
Oto najgorętsi mężczyźni, jakich oczy nasze widziały, o których uszy nasze słyszały, na których czeka wyprasowana satynowa pościel w serduszka. 10 wspaniałych, a po nich także deserowa piąteczka tych, których jednak chyba do łóżka zapraszać się obawiamy.

Drogie Panie. Kieliszki w dłoń, perfuma na kark, wodze fantazji puszczone? Lecimy!


1/ David Beckham.
Bezapelacyjnie najlepszy. Trafia do każdej bramki. Ma najlepsze tatuaże i najlepiej biega po ulicach przyodziany jedynie w parę majtek. Nawet dzieci ma najfajniejsze. Kochają go nastolatki, ryczące czterdziestki i wszystko pomiędzy. Wiele mu się też wybacza - koszmarnie tandetne stylizacje, utlenione na blond włosy, przeprowadzkę do USA (no hello!)... doszło już do tego, że nawet żona Victoria nam nie przeszkadza. Davida z łóżka nie wygoniłaby nawet królowa brytyjska.

2/ Książę Ightorn (z "Gumisiów", ten sam).
Jak na postać fikcyjną i w naszym rankingu, i w mediach społecznościowych, radzi sobie całkiem nieźle. Ma profil na Facebooku, piszą o nim portale plotkarskie (ach ta afera, jakoby jego nowym wcieleniem była Justyna Steczkowska). Nie wiemy, jak udało mu się ukryć przed światem swoje imię (Zygmunt), ale jest tak seksowny, że nawet jako Zigi porusza miliony niewieścich serc. Pragnienie władzy, bratanie się z czarownicami, podłe traktowanie podległych ogrów - wizerunek złego chłopca ma opanowany do perfekcji. No to porwij dla nas kilka Gumisiów, Księciuniu!



3/ Khal Drogo.
Barbarzyńca o gołębim sercu. Brutalny, ale oddany ukochanej. Potrafi zabijać, potrafi kochać. Gotów zginąć w imię imperialistycznych zapędów małżonki i jej pragnienia władzy. No ideał! I jeszcze ta nieodparta fizyczność... Obie jesteśmy wielkimi fankami "Gry o tron", ale musimy zaznaczyć, że największym błędem pana Martina było uśmiercenie największego ciacha całej serii już w pierwszym tomie. Skandal!

4/ Marcin Dorociński.
Dla niego chodzi się na polskie filmy! Oto człowiek, który obalił tezę Inżyniera Mamonia - oglądając go wcale nie chce się wyjść z kina. I nie wychodzimy! Dorociński podoba nam się w dramacie i komedii, dobry czy zły, mądry czy głupi, trzeźwy czy pijany. Można rzec, że Marcin nawet jak gwałci, to jakoś tak romantycznie. Rola nie gra roli, byle on był w roli. A bardziej poważnie - zdecydowanie jeden z najlepszych aktorów, jakich nam współcześnie matka Ojczyzna dała. Piękna fizis, piękny umysł.



5/ Batman
Najlepiej ten we wcieleniu Christiana Bale'a, ale w zasadzie może być każdy, nawet generowany komputerowo. Byle w pelerynie, obcisłych lateksach i koniecznie w towarzystwie wszystkich high-tech zabawek. Marzy nam się nocna jazda po Gotham Batmobilem (a jeszce bardziej - tym wypasionym motocyklem z ostatnich filmów - pojęcia nie mamy jak to cudo się zowie). Inteligentny i obrzydliwie bogaty superbohater z klasą. Wrażliwy i dobry do szpiku kości, ale potrafi nieźle popalić. Nie do wyrzucenia z łóżka, no nie do wyrzucenia...

6/ Lenny Kravitz.
Czekoladowe marzenie lat nastoletnich. Śpiewa równie dobrze, jak wygląda, a przy każdym hicie mięknie serce. Muzycznie niepowtarzalny, miał zresztą świetne wzorce (syn producenta NBC Seymoura Kravitza - dzieciństwo spędzał w towarzystwie Milesa Davisa i Elli Fitzgerald) i przyjaciół (Slasha, Madonnę). Jedyne, co mu nie wyszło, to małżeństwo z Lisą Bonnet (gwiazda Bill Cosby Show wymieniła go na... Khala Drogo, także jest dziewczyna rozgrzeszona). Mimo 47 lat na karku Lenny pozostaje nadal wdzięcznym obiektem westchnień.



7/ Johnny Depp.
Niegrzeczny, fascynujący, piekielnie zdolny. Nawet jako Edward Nożycoręki łamał serca niewieście. Kobiety pokochały go po "Co gryzie Gilberta Grape'a". I mimo mijających lat to uczucie nie słabnie. Wręcz przeciwnie, bo Johnny ma talent do wybierania ciekawych i nieszablonowych ról. Teraz już wiecie, dlaczego dziewczyny tak lubią filmy Burtona ;)

8/ Król Julian.
Jedyny król w zestawieniu. I basta, bo przy Julianie nie ma konkurencji. Ta koronowana (bananami?) głowa jest w końcu złotoustym władcą o niprzeciętnym talencie do podrywu.  Żywot Juliana przepełniony podbojami ziem i niewiast wszlkiego gatunku stawia go w jednym rzędzie z największymi playboyami popkultury. A co tam w rzędzie - na tronie!



9/ Brad Pitt.
Za młodu nie lubiłyśmy. Zbyt raziła fizyczność cherubinka, te blond pukle i etykietka złotego chłopca. Od początku jednak Brad budził respekt. Dobrze grał i to nawet wtedy, gdy przyszło mu ogarnąć dziwny wampirzy trójkąt z Tomem Cruise i Kirsten Dunst. Na szczęście po tlenionych lokach pozostało tylko wspomnienie. Nas dużo bardziej zachwyca wersja 'bonjorno' z "Bękartów wojny" albo Chad z siłowni ("Tajne przez poufne"). Mądry, przystojny, z dystansem do siebie...nie dziwimy się Angelinie, że zapragnęła miec dzieci.

10/ Adam Levine.
Podobno ma ruchy Jaggera nie mając przy tym jego ust, nałogów i zmarszczek. Z Beckhamem konkuruje w kategorii: najlepsze tatuaże. Z Leo DiCaprio: najlepsza dziewczyna-modelka. Jedyne, co nas gnębi, to wykonywany repertuar. Ale kto by się przejmował szczegółami...


A kto trafia na listę piątki tych, z którymi lepiej łóżko negocjować?



1/ Jared Leto. Bezapelacyjnie (i mimo kiepskiego repertuaru) nasz ulubiony idol gimbazy. Ale po przeczytaniu listy jego romansów i miłosnych przygód (Paris, Lindsay itp) doszłyśmy do wniosku, że lepiej Jareda jednak do łóżka nie wpuszczać. Nie wiadomo co ze sobą przyniesie.

2/ Kominek. Tomek Tomczyk uwielbia rankingi, więc bardzo chciałyśmy umieścić go w naszej dziesiątce, jednak po przeczytaniu serii wpisów o tematyce damsko-męskiej (głównie o depresji poorgazmowej) jesteśmy zbyt przerażone konsekwencjami kontaktów z Kominkiem. Parafrazując Freetsyle Vouging, kominek lepiej mieć w salonie, niż sypialni :)

3/ Tom Ford. I tu mamy przypadek, w którym my jak najbardziej 'och' i 'ach' ale obawiamy się, że druga strona nie jest kompletnie zainteresowana. Szkoda.

4/ Shrek. Po pierwsze dlatego, ze za bardzo wkręcił sobie Fionę. Po drugie - serce może i ma gołębie, ale manier za grosz. No i ten irytujący osioł u boku...

5/ Andrzej Chyra. Podziwiamy, lubimy, ale do sypialni wpuścić jednak strach. Głównie ze względu na paskudnych plotkarzy, którzy sugerowali, że pan Chyra posikuje w nieprzewidzianych miejscach. A my lubimy porządek.

Szczęśliwych Walentynek dziewczyny i chłopaki!

12 komentarzy:

  1. Dziewczyny, kocham Was już za Brada i Lenny'ego w tym rankingu, a jeszcze David to już szczyt marzeń :) Jareda też bym się bała, on od 20 lat wygląda identycznie, nie wiadomo czy to w ogóle człowiek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jared to superciacho, nie ma się czego bać ;>>>

      Usuń
  2. David, Johnny i Adam - ich bym na pewno wpuściła :D
    reszta nie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Król Julian <3

    OdpowiedzUsuń
  4. wow, dawno tutaj nie wchodziłam, a blog się tak mega zmienił na plus !

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha na księcia Ightorna to bym nie wpadła! A Khal Drogo zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu w wersji książkowej :) Pozdrawiam! Super post.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdzie jest Justin Biber????

    OdpowiedzUsuń
  7. Ładniutkie zestawienie :D Ja zapraszam Batmana i króla Juliana ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. kilku bym przygarnęła, ale gdzie jest Tom Hardy ja się pytam :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Beckham, Kravitz i Levine-moja trójca!:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Niezła lista! Przyprawiona humorkiem. i like it!

    OdpowiedzUsuń