Codzienna dawka piekna / makeup / Lena


Każda z nas, mimo testów i poszukiwań nowych kosmetyków, ma swoje codzienne "małe wielkie" zwyczaje pielęgnacyjne. Wcieramy, wklepujemy, oprószamy, peelingujemy, i czego tam jeszcze nie robimy tak, by nasze ciała, twarze, włosy zachwycały. Często niekoniecznie otoczenie, ale dawały satysfakcje nam. Szukamy skutecznych sposobów na niedoskonałości, a czasem po prostu oddajemy się przyjemności samego aktu. W całym wszechinternecie można znaleźć miliony poradników i fotografii tzw. "daily beauty  routine", które inspirują, a czasem i wprawiają w zazdrość. Bo nim człowiek dotrze do kosmetyków najlepszych, nie raz i nie dwa, przyjdzie mu zetknąć się z kosmetycznymi bublami. Przed Wami pierwszy z moich daily, a niebawem Lona podzieli się z Wami swymi ulubieńcami. To początek naszej serii.


Make-up:
1/ Estee Lauder Double Wear, podkład
Kiedy wiem, że będę potrzebować całodziennej świeżości o dobrego wyglądu. Podkładowy klasyk stapiający się ze skórą. Choć nadal uważam, że nie maskuje tak dobrze jak Dermablend Vichy. Ładnie wygładza twarz, choć trudno się go nakłada (brak pompki).
2/ Bourjois, Rose De Jaspe, róż
Chyba najbardziej znany z przedstawicieli swego gatunku. Boski zapach, świetne działanie i urocza gama kolorów. Doskonała inwestycja na lata.
3/ BB Debby
Krem do użytku codziennego, gdy wyskakuję na zakupy, spacer, albo kiedy czuje, że moja twarz musi odpocząć i pooddychać. Debby to marka, która dopiero wchodzi na rynek, ale ich BB jest świetny. I bosko pachnie - jak cukierek!
4/ Absolute Douglas, błyszczyk
Ten maluch ma kolor iście intensywny! Wystarczy odrobina na pędzelku, a nasze usta zabarwiają się na czerwono, lekką skrzą i kuszą. Obawiam się pomadek w mocnej czerwieni, ale ten pan jest bezpieczny, łatwy w aplikacji, a przy tym bardzo wydajny. 
5/ Prefessional, Benefit, baza pod podkład
Chyba już wszyscy wiedzą, że to niezbędnik dla dziewcząt o rozszerzonych porach. Baza cudownie je zwęża, przygotowuje skórę do nałożenia podkładu. Nie używam każdego dnia, ale jest niezbędny na wielkie wyjścia.
6/ Miss Sporty, ołówek do brwi
Ileż ja już go mam! Nawet nie umiem zgadywać. Prawdopodobnie miał być kredką do kresek, ale świetnie spisuje się jako podkreślacz brwi a'la Cara D.
7/ Diorshow Backstage, tusz do rzęs
Moja obsesja, czyli kolejny tusz-magik z rodziny Diorshow. Choć rzec Wam muszę, że najsłabszych z tych, które do tej pory posiadałam (Extase, Iconic). Wiem, ze następny w kolejce będzie Overcurl, który został uznany kosmetykiem roku przez Elle. Backstage cuuuudownie pachnie, ale nie tworzy efektu teatralnego po pierwszy dotknięciu. Za to piękny, naturalny dzienny makijaż.
8/ Blistex MedPlus, balsam do ust
Najlepszy ever! Na suche i spieczone usta, na mróz, na deszcz, na suszę. Niezbędnik w mojej kosmetyczce, pięknie goi wargi. Do tego bardzo wydajny i smakowity. Mogę mieć usta jak Angelina!
10/ Inglot, pomadka 417
Matowy efekt, naturalny kolor. Dobrze wygląda wyłącznie na zadbanych, niespękanych ustach. Bardzo lubię używać jej na co dzień, wygląda efektownie, ale nie teatralnie.
11/ Absolute Douglas, lakier do paznokci
Brat błyszczyku do ust w cudownej, winnej barwie. Do tego posiadający delikatne drobinki, które dodają szyku. Ostatnim czasem mój faworyt jeśli chodzi o głębokie czerwienie.
12/ Ingrid, lakier do paznokci
A dla przeciwwagi jeszcze zielony gość. Nie jest to barwa zimowa, ale świetnie rozwesela i przypomina, że wiosna nadchodzi. W sam raz na nocny wymarsz!
13/ High Beam Benefit, kredka rozświetlająca
Oglądając swoje zdjęcia sprzed lat widzę, że posiadanie cieni pod oczami to chyba "moja uroda". Dzięki szampańskiej kredce pozbywam się ich, a także rozświetlam powieki tuż pod linią brwi. Kredka jednak może powodować efekt pandy, więc trzeba uważać!
14/ Chanel, puder Universelle Libre
Puder, o którym więcej pisałam tutaj, ale słówko najważniejsze - świetne wykończenie makijażu, bez niego nie wychodzę z domu. Wiem, że posiadanie tego pudru to skuteczna i naturalna maska na dłuuugie miesiące. 
15/ Debby, pędzel do pudru
Niestety puszek chanel dołączony do pudru nie jest zbyt imponujący, więc pędzel jest niezbędny. Ten różowy jegomość spełnia wszystkie wymagania. I do tego jest przeuroczy!
16/ Iceberg White, perfumy
Na deserek uroczy zapach, o którym mowa już była. Bo zawrócił w głowie kształtem, zapachem i mocą. Cudaka noszę ze sobą w torebce. I urzekam!



6 komentarzy:

  1. Bardzo lubię ten pokład Double Wear i jak dla mnie to ma meeega krycie.
    Jeśli mogę coś podpowiedzieć to pasuje do niego pompka z MACa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurcze, nie miałam nigdy makowskich podkładów. Ale zapamiętam!

      Usuń
  2. Masz rację,róż Bourjois to prawdziwy klasyk. Jeden można używać kilka lat,taki wydajny!

    OdpowiedzUsuń