Katowice - stylowe od zawsze. Ale z nami - jeszcze bardziej :)

Kilka tygodni temu SCC wraz z lokalnym katowickim wydaniem Wyborczej postanowili zmobilizować wszystkich mieszkańców Katowic do poszperania w rodzinnych albumach. Idea była taka - pokażcie nam swoich dziadków, babki, ciotki, stryjenki i wujów w stylizacjach sprzed kilkudziesięciu lat. Mianownik wspólny  - Katowice. Oj, i się zaczęło! W kulisach się mówi, że zdjęć było parę setek, ale tych najlepszych, w niezłych formatach, około 200. Po selekcji, i to naprawdę ostrej, wyłoniono ulubione zdjęcie uroczej telefonistki, a pozostałe można oglądać w Centrum Handlowym Silesia City Center (i na łamach gazety.pl) w ramach wystawy "Katowice -stylowe od zawsze" jeszcze tylko do jutra włącznie (czyli 11.02).

Skąd w tym wszystkim pierwiastek Bless the Mess?

Okazało się bowiem, że wystawa cieszy się tak ogromną popularnością, że warto by było stylowych katowiczan nie tylko oglądać na zdjęciach, ale ich nietuzinkowe stroje odtworzyć. Wzięłyśmy sprawę w swoje łapki i spędziłyśmy kilka dobrych godzin poszukując stylówek idealnych. Widziałyśmy, że chcemy mocno zróżnicować naszych bohaterów, nie tylko epokowo, ale i wiekiem. I tym sposobem, wcale nie tkaim najprostszym, w Silesii wita Was czwóreczka manekinów. Każdy z nich ma swoje imię, swą historię i strój nietuzinkowy. Jest nobliwy, lecz pełen werwy, Teofil rzucający męskie spojrzenia spod kapelusza. Tak, by nie widziała ich... żona Halina. W przyzwoitej marynarce, uroczym kapelusiku i plisowanej spódnicy za łydkę. W plisach także chadza Basia, zadziorna uczennica gimnazjum. Całości przewodzi ciotka Pola co z niejednego pieca jadła chleb, a i Charlestona w Katowicach pierwsza tańczyła! 

Jeśli do Katowic Wam po drodze wpadajcie zobaczyć "naszych" katowiczan i wystawę. Jeśli nie, obejrzyjcie ich na zdjęciach. A na deser mamy też mały making of. No nie byłybyśmy sobą, gdyby post był bez wygłupów...

















Making of!
No dobra, to teraz sama prawda i tylko prawda. Ubrać rajtki na manekina, to nie lada wyzwanie. Potrzeba co najmniej czterech par rąk, w tym dwóch męskich (bo dzielnie pomagało biuro prasowe SCC w osobach dwóch: Tomasza Pietrzaka i Aleksandra Rojka). Trzeba się też zaprzeć, prawie jak przy tej słynnej rzepce. Babcia za dziadka, dziadek za rzepkę i jeszcze najlepiej ktoś na przyczepkę. Nie lepiej z parą butów. Uwierzcie nam na słowo - plastikowe dziewczyny nie są kopciuszkami! Można dwoić się i troić, a one uparcie nie chcą zakładać swoich pantofelków. I tylko na gwałt, przy sporej dawce energii, siły i samozaparcia.

Chcecie stylowego manekina? Musicie pogrzebać mu w majtkach! Tu nie ma żartów, trzeba zakasać kiecę, podpiąć agrafką wszystko co budzi wątpliwości i spokojnie odsapnąć z ulgą. A człowiek już jest mokry, już prawie spocony jak kaczka, a okazuje się, że manekin męski zaczyna tańczyć. Inny zaś się dziwnie krzywi. Walka, proszę ja Was, jak Kichota i Sancho Pansy. No, ale co by nie mówić - zabawa przednia! Chcemy więcej i więcej. Bo Katowice są ciągle stylowe.











https://www.facebook.com/lenalonabloghttp://instagram.com/btmlenalona#

8 komentarzy:

  1. Jesteście fenomenalne! Jak tylko wróce do Katowic - biegiem do SCC na wystawę ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Po pierwsze - pomysł genialny, a po drugie Wasze wykonanie i opis całej koncepcji - MEGA! Zawsze wiedziałam, że Śląsk to super kreatywna siła :))

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. super akcja i piękne stylizacje a zdjęcia z ubierania rajstop przezabawne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. tak Katowice to stylowe miasto, a z Wami rozwala system ;D świetny pomysł i fajna akcja, gratulacje, bo zrobiłyście kawał dorbej roboty !

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie dziewczyny!!! Gratuluję!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. o jacie, wygląda genialnie! Jutro będąc w Katowicach pierwsze co pójdę zobaczyć! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. byłam i proszę o więcej:"))

    OdpowiedzUsuń