Odnowa szafy: Dobra i zgrabna puchówka

Drugą część cyklu "Odnowa szafy" (pierwszą, o oswajaniu rozmiaru 42 przeczytacie tu) będzie poświęcona artykułowi pierwszej potrzeby, biorąc pod uwagę warunki atmosferyczne. Puchowej kurtce. Wypełniona pierzem (najczęściej kaczym) pikowana kurtka to prawdziwy bless dla każdego zimorodka, jednak mess dla tych, którzy nie chcą wyglądać zimą jak Pi i Sigma (czyli wszytkich o rozmiarze odzieży większym niż 36). puchówki, jakkolwiek bardzo praktyczne, potrafią niezmiernie popsuć sylwetkę, zachwiać proporcje, dodać kilogramów. A że okres wyprzedażowy jeszcze trwa i nadal można upolować w sklepach ubrania godne uwagi w rozsądnych cenach, zakup kurtki puchowej (dobrze dobranej) wydaje się być naprawdę mądrym sposobem na zagospodarowanie wolnej gotówki.

Puchowa, czyli jaka?
Kiedyś puchówki były domeną sklepów sportowych, potem sieciówek z aspiracjami (czyli takich, które sprzedają jakość). Teraz w zasadzie można je znaleźć w każdym sklepie. Diabeł jednak tkwi w szczegółach. Pamiętacie, jak kilka lat temu panował prawdziwy szał na kurtki Solar z charakterystycznym podwyższonym kołnierzem? Sukces tego modelu opierał się na trzech filarach: po pierwsze kurtka miała kobiecą formę (ozdobny kołnierz, taliowana, z efektownymi guzikami i wiązaniem w pasie), była naprawdę ciepła (kaczy puch - oto słowo klucz), aż w końcu miała odpowiednią długość - do bioder, dzięki czemu pasowała do różnych sylwetek i sytuacji (za krótkie kurtki nie chronią lędźwi, za długie... nie są wygodne do prowadzenia samochodu). Jak widać, niby chodzi o ciepło, a tak naprawdę diabeł tkwi w szczegółach - kroju, detalach, ozdobach. To dzięki kilku praktycznym sztuczkom kurtka jakby nie było sportowa, zaadaptowała się w szafach fashionistek.

Historia puchówki
Wszyscy nosimy, ale w zasadzie skąd ona się wzięła? Protoplasty puchówki nalezy szukać na himalajskich szczytach. Wymyślił ją alpinista, George Finch, który w kurtce wypchanej pierzem próbował w 1922 roku wejść na Mount Everest. Natomiast na poważnie tematem puchówek zajęła się firma Moncler (kurtka była odzieżą wierzchnią dla pracowników fabryki) we współpracy z innym alpinistą, Lionelem Terray'em. W latach 50-tych kurtki Moncler towarzyszyły wielu wyprawom i przyczynialy się do zdobywania najwyższych szczytów świata w trudnych warunkach pogodowych. Po kolejnych 30 latach kurtki Moncler nosili już nie tylko sportowcy, ale i 'ulica'. Natomiast pod koniec ubiegłego wieku nastał prawdziwy boom na puchówki i ich produkcją zajęli się niemal wszyscy liczący się gracze rynku odzieży dla mas.

Dobra puchówka, najważniejsze cechy.
Za sukcesem kurtki puchowej stoi kombinacja lekkości ciepła i wytrzymałości. Chodzi tez jednak o to, by kurtka ta nie wyglądała jak kołdra (którą przecież de facto jest), a modna część odziezy. Dlatego wypełnienia z kaczego (najczęściej) puchu zamuka się w coraz wymyślniejszcyn formach. Gdzie tu złoty środek? Jakie cechy powinna mieć dobra kurtka puchowa, która ogrzeje, ale nie pogrubi?

 
- Długość i krój. Damska kurtka puchowa powinna być taliowana i o odpowiedniej długości. Najlepsza, zwłaszcza dla zmarzluchów oraz pań o bujniejszych kształtach jest długość do bioder (zakrywająca pupę). W połączeniu z paskiem w talii (najlepiej elastycznym, bo nie krępuje ruchów), ładnie wydobywa zarys sylwetki.
- Kolor. Aby odebrać kurtce zniamiona odziezy sportowej, wybieramy puchówki w stonowanych barwach: czerni, granatu, beżu, khaki, brązu, szarości. Świetnym pomysłem jest też zakup kurtki w kwiatowy lub abstrakcyjny wzór, który nie kojarzy się ze sportem.
- Wypełnienie. Nie dajcie sobie wcisnąć niczego, co nie zawiera prawdziwego puchu lub pierza. Gęsiego (droższy) lub kaczego. Warto przejrzeć skład na metce lub zapytać sprzedawcę - to w dużej mierze rodzaj i typ mieszanki (bo często są to mieszanki puchu i pierza) powinien świadczyć o cenie produktu, a nie metka znanej marki.
- Kaptur. Kupowanie kurtki puchowej bez kaptura lub przynajmniej obszernej, wywijanej stójki, nie ma sensu. Kaptur powinien być na tyle duży, by skutecznie chronić przed powiewami zimnego potwietrza także z boków, natomiast stójka powinna skutecznie chronić przed zimnem kark.
- Detale. Przypatrzcie się swojej kurtce. Czy ma dodatkowe guziki/napy przy kapturze, by można si było bardzij otulić. Czy ma z boku wszyte elastyczne pasy materiału, dla lpszego dopasowania i możliwości nieskrępowanego poruszania się?

Jeśli nie, być może warto rozejrzeć się za godnym jej następcą? Ja swój ideał (poza kolorem, wolałabym granat) znalazłam w Mango za 169 złotych. To bardzo dobra cena za kurtkę posiadającą większość wyliczonych zalet, o składzie 50% kaczego puchu, 50% piór kaczych. Oczywiście nie chodzi o to, byście teraz wszyscy popędzili do Mango, chciałam tylko podać Wam kilka ważnych cech puchówki, które sprawią, że zakup ten będzie naprawdę wartościowy. Bo metka to nie wszystko ;)










Kurtka, jeansy Mango | botki Zara | koszula Nife Fashion | okulary Point via Paris Optique

Tekst: Lona, Zdjęcia: Lena
https://www.facebook.com/lenalonablog?ref=hlhttp://instagram.com/btmlenalona#

16 komentarzy:

  1. Puchówka zdecydowanie musi być :) Jednak ja stawiam na taliowane płaszcze, długość przed kolano - marzną mi udka :) Taki płaszcz jeśli jest dobrze skrojony nawet w moim rozmiarze 46 wygląda dobrze i wysmukla sylwetkę (Mam 180 cm wzrostu więc w płaszczach wyglądam lepiej niż w kurtkach)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przydatny wpis!!! Pod warunkiem, że można sobie pozwolić na jakiekolwiek wybieranie. Szukałam kurtki puchowej w tamtym roku. Jeśli była dobra w biodrach- nie zapinała się w biuście (którego nie mam wszak dużego), jeśli była dobra w biuście- w biodrach pomieściłaby jeszcze ze 3 osoby. Jeśli jakimś cudem mogła na szerokość ujść w tłumie- miała za krótkie rękawy. A jak byla idealna, to jej cena zbliżała się groźnie do tysiąca...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja noszę rozmiar 36 i mniejszy a i tak w puchowej kurtce wyglądam jak Buka i ani czerń ani pasek w talii tu nie pomogą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba wyskoczę w przyszłym tygodniu do Mango przyjrzeć się temu modelowi bliżej, o ile jeszcze coś zostało ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. super post, ja wciąż szukam idealnej puchówki

    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion

    :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O widzisz, za całkiem podobną tylko z miluśkim kołnierzem w promodzie zapłaciłam 250 zł, Przecena ofkors... Ale krój podobny i jestem nią zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
  7. Puchówka to faktycznie najlepszy wybór na zimę! Jeśli tylko nie przypomina śpiwora lub bezkształtnego worka. Twoje rady są bardzo fajne. Sama znalazłam idealną włśnie w panterkowo-kwiatowy wzór. Jest bardzo kobieca i lekka:) Twoja też mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja puchówki lubię dłuższe. Ale tak czy siak kocham takie kurtki .

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajne masz te jeansy Ilona:) Co do tego typu kurtki - to jakoś nie potrafię się przekonać;) Wolę w sumie nosić kożuch;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja niestety nie mogę znaleźć tej jedynej;/ w każdej się sobie nie podobam

    OdpowiedzUsuń
  11. świetnie na Tobie leży! U mnie znowu ideałem okazała się taka do kości biodrowych ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Trafiony artykul. Mam nadzieje na kolejne!

    Also visit my page :: natural farmaceuticals

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak puchówka to idealne rozwiązanie na zimowe chłody, sama posiadam dwie dłuższe kurtki z MANGO, sprawdzają się super polecam :)
    Pozdrawiam serdecznie
    http://unbeso-klarita.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń