Calvin Klein DownTown - zapach, który uwodzi

Calvin Klein, wbrew wszelkim oczekiwaniom, to dla mnie przede wszystkim seksowne jeansy, młodziutka Kate Moss i najbardziej pożądana męska bielizna świata. Do tego skandaliczne kampanie reklamowe, ociekające seksem fotosy i era minimalizmu. Zapachy jednak również były mi bliskie, albo coś przypominały. Choćby klasyczna nutka Eternity - od wielu lat ulubiony perfum mojej Mamy. Nie wiem ile flakonów już za nią, ale wiem na pewno, że to zawsze trafiony prezent. Co jeszcze? Obsession dla facetów. Ten pierwszy, maksymalnie uwodzicielski i bardzo mocny. Jeden z moich ukochanych męskich zapachów! Szkoda, że coraz mniej czuję go na ulicach (wszystko przez nudnego do bólu Hugo Bossa i Fahrenheita, bleh!). 

I choć nie jestem zapachowym maniakiem, nie śledzę namiętnie kolejnych nut wychodzących spod rąk kreatorów, to Kleina podglądam, z powyższych powodów. Gdy dotarła do mnie informacja, iż twarzą zapachu DownTown jest boska Rooney Mara, wówczas wiedziałam - coś się dzieje. Muszę koniecznie wywąchać nowość od słynnego skandalisty. I cóż znajduje się we wnętrzu?

Nuty zapachowe

  • nuta głowy: włoska cytryna, tunezyjska neroli, zielona gruszka, śliwka
  • nuta serca: płatki gardenii, różowy pieprz, liście fiołka
  • nuta bazy: teksański cedr, kadzidło, wetyweria, piżmo

Czyli Calvin zaproponował nam owocowo-kwiatwoy miks, który mocno opiera się na drzewnych woniach. Dla mnie baza musi mieć w sobie cedr, piżmo, drzewo sandałowe - wówczas w ciemno mogę niemal zawsze powiedzieć - lubię! Cała reszta jest bardzo odświeżająca i słodka, czyli chyba połączenie dość popularne wśród nas. Młodych kobiet i dziewcząt. To zdecydowany zapach, ale przy tym możemy mieć pewność, że siedzący obok nas ludzie na uczelni czy w autobusie, nie poczują się otępieni i zahipnotyzowani (w złym tego słowa znaczeniu). Przyznam szczerze - na wieczór wolę jeszcze mocniejsze wonie. 

Ach, a prócz kwiatowej wody perfumowanej, dla lepszego efektu - balsam do ciała o tej samej nucie. Już kiedyś wspomniałam, że jeśli lubi się jakaś woń, to wzmocnienie jej przez nałożenie kremu, daje świetne efekty.  Cały zestaw okazał się być doskonale trafionym prezentem urodzinowym. Dla mnie od Lony! :)







                                              

9 komentarzy:

  1. musi pieknie pachnieć :0 zapraszam do mnie kochana ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Eternity lubię, tego nie znam, ale wygląda kusząco. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi ten zapach nie przypadł do gustu i był słabo wyczuwalny na mojej skórze. Ogólnie jakoś nie przepadam za perfumami CK. Najważniejsze, że Tobie się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie DKNY Woman jest tym top, chodź od jakiegoś czasu czaję się na CK ;)
    Przy najbliższej okazji zajrzę do perfumerii i sprawdzę czy po tak dobrej recenzji mam ochotę go kupić. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. :) widzę, że podobne wspomnienia mamy o Calvinie :D
    co do zapachu-pięknie się zapowiada. Tym bardziej, że gruszki nie jadam, ale w wersji perfum-zawsze :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie akurat Down Town nie uwiodl. Ot kwiatowe perfumy. W sumie sa dokladnie takie jak butelka: rozowe i nie rzucajace sie w oczy. Wole stare dobre Truth :)

    OdpowiedzUsuń