Lena: Polskie znaczy dobre? Sprawdzam Lirene i Under20

Dzień Kobiet? Taki możemy mieć każdego dnia. Prócz kwiatów, życzeń i mnóstwa drobiazgów, dotarło do nas coś naprawdę wielkiego od merlin.pl. Coś, co pewnie zagości na łamach BtM nie raz, bo trudno będzie okiełznać, opisać, wypróbować i przetestować wszystkie dobra. Oto bowiem na nasze półki, do naszych kosmetyczek, trafia ogromna porcja dóbr od Lirene i Under20.

Na pierwszy ogień idzie opinia moja [Leny]. Niebawem zobaczycie co sądzi Lona, bo niektóre z #darówlosu, testujemy obie. Tymczasem zapraszam na mały przegląd moich opinii, wyroków i złotych myśli. 

1/ Glam&Matt Fluid matująco - rozświetlający, kolor jasny
Podkład Glam&Matt to jeden z tych, które przypominają mi, że pewnie jest cudownie posiadać idealnie gładką buzię, bez krostek, przebarwień, niedoskonałości. Wówczas użycie odrobiny takiego podkładu to betka - smarujemy, buźka się rozpromienia i mamy naprawdę problem z głowy. Podkład nie należy do super ciężkich, ale zupełnie nieźle sprawdza się gdy moja buzia jest w dobrej kondycji. Co do trwałości? Jeśli przypudruję skórę moim niezawodnym Chanel, to problem z głowy. Trzymamy się całkiem nieźle. Gorzej, gdy pozostawiam go samemu sobie. Już po dwóch godzinach widzę ślady lekkiego świecenia. Szkoda. Za to nie mam podkreślonych żadnych skórek i niedoskonałości. Dziewczyny, jeśli macie śliczne buźki, pragniecie rozświetlenia i zmatowienia jednocześnie, to naprawdę trzy kropelki podkładu zrobią dla Was cuda.

2/ Magic Make up, krem zamieniający się we fluid, kolor 02 naturalny
Krem o właściwościach podkładu? Skupmy się na początku na pierwszym z dwóch. Ma być intensywnie nawilżający, ale z przykrością stwierdzam, że nie jest. I.. nim po raz drugi nałożyłam go na twarz, pokusiłam się o bardzo lekki krem nawilżający. Głównie dlatego, że bez niego w mgnieniu oka mam podkreślone suche skórki na policzkach. Niestety nadal walczę z pozostałymi, zimowymi niedoskonałościami. A co z samym podkładem? Jest bardzo delikatny, ale całkiem skutecznie radzi sobie z wyrównaniem kolorytu skóry. Choć dla nieznośnej fanki ciężkich podkładów, hiper krycia...jest on za lekki. Za to idealny na sobotnie popołudnia, spacery i słodkie lenistwo. I ma bardzo przyjemny zapach.

3/ Body BB, karnacja jasna
Lirene stworzyło balsam do ciała o właściwościach BB. I co to oznacza w praktyce?  W uroczej tubie przywodzącej na myśl plażowanie i lato, kryje się krem o dość gęstej konsystencji, który po zetknięciu z ciałem barwi je. Ale bardzo delikatnie, wyłącznie do pierwszego zetknięcia z wodą. Nie jest to intensywny brązer dla fanek hebanu (białych kozaków i chłopaków w BMW). To dyskretny umilacz nadchodzących wiosennych dni. Uwaga - minus! W ostatnim czasie zdarzają mi się podrażnienia na skórze i zaczerwienienia (miejscowe). Po nałożeniu balsamu na skórę zobaczyłam lekkie plamki. Jednak wyłącznie w miejscach wrażliwych.

4/ Migdałowe mleczko do mycia ciała, kremowy żel pod prysznic
Zapach migdałów? No chyba nie... dla mnie to słodka, przyjemna guma do żucia. Balonówka, wprost z moich dziecięcych wspomnień. Mleczko jest dość rzadkie, ale za to pięknie się rozprowadza na ciele, pozostawia skórę gładką i  przyjemną w dotyku. Prawdę powiedziawszy zostało mi ono ukradzione przez Lubego i tym samym muszę się solidnie dzielić. Zdecydowanie polubiłam konsystencję.

5/ Under20, peeling przeciwtrądzikowy
To taki peeling, w którym znajdziemy bardzo niewielką ilość drobinek, ale po dokładnym masażu twarzy  (po kilkunastu sekundach) czujemy, że pod naszymi palcami kosmetyk się jakby rozgrzewa. Ha, jednak nie jest to złudzenie. To faktycznie działanie składników peelingu. Przyjemne uczucie, nasza twarz jest doskonale oczyszczona. Ja zazwyczaj zostawiam kosmetyk na kilka minut, tak by głęboko wnikał w skórę, a potem obficie spłukuję. Zdecydowanie mogę używać go każdego dnia, bez strachu o to, że ziarenka będą niekorzystanie działać na niedoskonałości.

6/ Under20, płyn micelarny antybakteryjny
Nowa formuła, nowy pomysł. Prócz skutecznego demakijażu, dostajemy jeszcze antybakteryjne działanie. W sam raz dla nastoletnich twarzy cierpiących na nadmierną ilość wyprysków. Dla mnie najważniejsza była reakcja na zetknięcie się toniku z oczami. Nic się nie stało, nic nie poczułam. W swoim składzie zawiera wyciąg z soczewicy, glicerynę, d-pantenol. Wszystkie te substancje działają łagodząco, złuszczają naskórek i jednocześnie zmiękczają. Uwaga! Tuż po oczyszczeniu twarzy płynem należy natychmiast nałożyć krem. Bez niego twarz jest szybko wysuszona.










https://www.facebook.com/lenalonablog?ref=hl   http://www.intagme.com/btmlenalona

3 komentarze:

  1. ja chcę taki krem, to musi być genialność! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Serię dla nastolatek używałam kilka lat temu, będąc jeszcze nastolatką.
    Wtedy ją bardzo lubiłam, teraz byłaby już za mało nawilżająca.
    Ale dla młodziezy super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peeling sie sprawdza nawet na nieco starszej buzi;-)

      Usuń