Zdrowie w kropli soku

Zdrowa i skuteczna dieta. Czy te dwa słowa muszą się wykluczać? Absolutnie nie! Z tygodnia na tydzień stajemy się coraz bardziej świadome, co warto jeść, z czego rezygnować, bo nie tylko nie przynosi efektów, ale i obciąża organizm. Wbrew pozorom są produkty, na oko całkiem w porządku, ale po dłuższym stosowaniu, nie maja sensu. Skąd ta wiedza? Rozmowy z prywatnym trenerem i dietetykiem Oleofarm. Ten pierwszy nie tylko ustalił nam odpowiedni trening, zwracając uwagę na ćwiczenia z obciążeniami, ale również zaingerował w to co/ile/kiedy i jak jemy.

I jakie wnioski? Tradycyjnie - jedzmy mniej, a częściej. Jeśli wstajemy o 7.00, to pierwszy posiłek powinien znaleźć się w naszych brzuszkach do godziny. I w tym miejscu pierwsze zaskoczenie - unikaj serków/jogurtów. Także w ciągu dnia, jako przegryzki. Dlaczego? Bo powodują gromadzenie się wody w organizmie i... wzmagają cellulit! Do pracy/na uczelnię lepiej przygotować sobie drób na parze i dużo zielonych warzyw. Zwłaszcza zielonych - sałaty, brokuły, brukselki, do smaku pietruszka, koperek. Kolejne posiłki i przekąski powinny być "przyjmowane" co trzy/cztery godziny. Wiadomo - uważamy na owoce, bo wbrew pozorom posiadają dużo cukrów, które nie są pożądane podczas diety. Mówimy nie bananom, ale zdecydowanie sięgamy do jabłka. Dla nas było również ważne jak odżywiać się przy treningu, który stosujemy. Pierwsza ważna informacja - jedzmy, nie minimalizujemy do 1000 kalorii, bo nie jest to wskazane (achaa, powiedz to kobiecie pod presją;).  Jak każdy trener doradzający- jedz zdrowe białko. I nawet jak kończysz trening koło 21, to mimo wszystko zjedz jakiś mały posiłek (tu uwaga do mnie, Leny, bo ja się baaardzo przed tym wzbraniam).  Do tego dużo wody i odpowiednio dobrane tłuszcze. A kiedy o tym mowa...

Przeskakujemy do informacji uzyskanych od pani Kasi, dietetyczki z Oleofarm. Zaczęło się oczywiście od standardowego - jedzcie dobre, sycące śniadania. Ten posiłek jest dla nas ważny, pobudza od życia, sprawia, że nasz organizm jest przygotowany na dzienne wyzwania. Kiedy zjemy porządne śniadanko, wówczas nie podjadamy w ciągu dnia i co najważniejsze - nie objadamy się wieczorem. Do tego pijemy. Dużo, często i mądrze. Jeśli soki, to naprawdę naturalne. Są one może niezbyt smaczne, ale doskonałe dla zdrowia. Mój hit? Woda brzozowa! Cudowna, orzeźwiająca. Dla zdrowia? Dwa porządne łyczki, codziennie rano, soku z aloesu. Smakuje strasznie. Za to oczyszcza organizm. Do sałatek z zielonych warzyw dodawajmy dobre oleje, np. lniany. I pamiętajmy! Zupełnie inne oleje dodajemy na sałatek (tzw. tłoczone na zimno), a inne do smażenia. Z resztą... unikajmy go na rzecz parowaru i duszenia. 










  

6 komentarzy:

  1. miło było Was poznać dziewczyny :) na pewno będę zaglądać!
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytam na wielu blogach, o zdrowym odżywianiu, chyba zauważam wielki problem w swojej diecie ...

    OdpowiedzUsuń
  3. SAMO ZDROWIE!
    pozdrawiam:*
    Ola z Fashiondoll.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam olej lniany za wiele... nie dość, że na jego rzecz zrezygnowałam z balsamów do ciała (używam po kąpieli zamiennie z olejem kokosowym), moje włosy najbardziej go lubią i do olejowania, i do zabezpieczania końcówek, do zmywania makijażu i... wypijam codziennie dwie łyżeczki. Jesli nie mam akurat czego nim zalać, to po protu je wypijam i tyle. Działa!!! I od zewnątrz i od wewnątrz.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej,
    miło było wziąć udział we wspólnych warsztatach.
    Zapraszam na relację http://www.josia.pl/2014/03/dietetyczne-rewolucje-z-oleofarm-i.html
    Oby więcej takich inicjatyw u nas w regionie.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń